Evan Turner zaprezentował się z bardzo dobrej strony pod skrzydłami Brada Stevensa. Jego wartość podskoczyła mocno w górę i niewykluczone, że wiele ekip latem zaproponuje mu spore pieniądze. Celtics mają do podjęcia jedną z najważniejszych decyzji off-season.

Warto zacząć od tego, iż Evan Turner miałby opuścić Boston, aby zrobić więcej miejsca dla rozwoju Marcusa Smarta, Terry’ego Roziera oraz Jamesa Younga, który w swoim debiutanckim sezonie zawiódł. Rotacja na obwodzie Brada Stevensa jest mocno rozwinięta, dlatego generalny menadżer – Danny Ainge miejsce na kontrakt Turnera w salary-cap, może wykorzystać polując na innych wolnych agentów.

Odkąd Turner dołączył do drużyny z Bostonu, nabrał na regularności odnajdując dla siebie odpowiednie miejsce i zyskując rytm. Zazwyczaj wychodził z ławki i dostarczał produktywność w grze na piłce. Trener C’s przygotował dla niego specjalne zagrywki, które pozwalały wychowankowi Ohio State zdominować rywala w pojedynkach jeden na jeden. Okazał się także solidnym wsparciem w defensywie, z czym miał problem w poprzednich sezonach.

Jego regularność zrobiła na otoczeniu olbrzymie wrażenie. Tak jakby Turner wskoczył na zupełnie nowym poziom. Zaczął zaskakiwać swoją koszykarską dojrzałością. Ponadto sprawiał wrażenie odpowiednio przygotowanego fizycznie. Jego precyzja nie traciła na jakości, a kondycja pozwalała w każdym momencie spotkania przejąć obowiązki związane ze zdobywaniem punktów. Nowy produkt, jakim stała się gra zawodnika, zyskał też nową wartość. New York Knicks i Orlando Magic wyrazili zainteresowanie.

Evan robił dokładnie to, o co prosił go zespół i ani razu nie narzekał na swoją rolę – mówią osoby związane z Celtics. Przewiduje się, że Turner może otrzymać propozycje znacznie powyżej 10 milionów dolarów za sezon. Biorąc pod uwagę zmiany w salary-cap i podatku od luksusu, trudno za wyznacznik brać przykłady z poprzednich lat. GM-owie w nowych okolicznościach mogą proponować kontrakty, które na początku będą wydawać nieadekwatne do klasy zawodnika.

Jego największym atutem jest to, że po prostu pomaga ci wygrywać mecze – mówił jeden z anonimowych generalnych menadżerów. Rzekomo Turner jest jednym z ulubionych graczy Stevensa. Trener może lobbować za pozostawieniem go w rotacji. Zawodnik także nie ukrywa, że w najlepszym wypadku sezon 2016/2017 rozpocznie w trykocie Celtów. Rozgrywki 2015/2016 skończył notując 10,5 punktu, 4,9 zbiórki, 4,4 asysty i przechwyt. Grał na skuteczności 45,6 FG%.

fot. Keith Allison, Creative Commons

NBA: Niezdrowy jak Byk?


Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
   
Powiadom o