Golden State Warriors w serii z San Antonio Spurs będą musieli sobie radzić bez Stephena Curry’ego. Pod znakiem zapytania stoi także powrót rozgrywającego na ewentualną drugą rundę, gdyby GSW ostatecznie awansowali. Ostatnio jednak Steph zanotował progres.

W pierwszym meczu play-offów, Golden State Warriors pewnie pokonali San Antonio Spurs na własnym parkiecie. Zespół Steve’a Kerra w ogóle nie przypominał apatycznej drużyny z końcówki sezonu. Mistrzowie wyraźnie wrzucili drugi biegi i są gotowi do obrony mistrzostwa. Na razie jednak muszą sobie radzić bez swojego lidera. Stephen Curry wraca do pełni zdrowia po kontuzji więzadła kolana, w końcówce sezonu zasadniczego.

W tym tygodniu Curry znów przejdzie badania, które pomogą sztabowi medycznemu lepiej określić, na jakim etapie powrotu jest 2-krotny MVP. W ostatnich dniach Curry wykonywał coraz więcej ruchów testujących kolano. Prognoza pozostaje taka sama, czyli powrót zawodnika na start drugiej rundy play-offów. Niewykluczone jednak, że GSW odłożą go w czasie. Wszystko zależy od tego, ile potrwa seria z San Antonio.

W pierwszym meczu rundy Warriors potwierdzili, że są bardzo groźni nawet bez Curry’ego. Kevin Durant, Draymond Green i Klay Thompson wrzucili drugi bieg i zdominowali obronę Spurs swoją ofensywną siła. Curry przyglądał się wszystkiemu z ławki rezerwowych. Nie można jednak lekceważyć tego, jak ważny Steph jest dla systemu. De facto cała koszykówka mistrzów jest oparta o Curry’ego i zawodnicy doskonale o tym wiedzą.

James: 0-1? Nie przejmuję się tym


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o