NBA: Steph Curry najlepszą wersją siebie?

NBA: Steph Curry najlepszą wersją siebie?
Październik 22 17:39 2017 Print This Article

Rozgrywający Golden State Warriors teoretycznie powinien być w swoim prime-timie. Ma 29 lat i właśnie przystąpił do walki o swoje trzecie mistrzostwo w karierze. Drużyna co prawda rozpoczęła sezon falstartem, ale Curry jest bardzo pewny swoich umiejętności, także w rzucaniu ochraniaczem na zęby.

Golden State Warriors przegrali ostatniej nocy z Memphis Grizzlies, a Stephen Curry mimo dobrego występu (37 punktów, 6 zbiórek, 3 asysty), został wyrzucony przed końcem po tym, jak rzucił swoim ochraniaczem na zęby w sędziego. Tak zinterpretował to arbiter, choć Steph po meczu mówił, że wcale w niego nie celował. Tak czy inaczej GSW przegrali drugi mecz i rozpoczynają nie do końca tak, jak sobie to wszyscy wyobrażali. Drużyna pozostaje mimo wszystko spokojna. Koniec końców wszystko się wyprostuje.

Tymczasem Curry w tym sezonie teoretycznie powinien być lepszy niż dotychczas. Ma 29 lat, co oznacza tzw. prime-time. – Mam nadzieję, że to mój prime. Każdego roku uczysz się czegoś nowego o sobie, o swoim zespole i o tym, jak funkcjonować w roli zawodnika NBA. Zaczynasz korzystać ze swojego doświadczenia i całej pracy, jaką wkładasz w to, by odpowiednio się przygotować. Szczerze powiedziawszy nie wiem, jaki jest mój szczyt możliwości, ale uważam, że teraz jestem najlepszą wersją siebie – mówi Steph.

Czy to oznacza, że Curry włączy się w tym sezonie do walki o nagrodę MVP? – To naprawdę trudne pytanie. Oczywiście każdy gracz chciałby być tak postrzegany, otrzymywać głosy i być wyróżnianym za swoje indywidualne umiejętności – kontynuuje Curry. Nie wiadomo jednak, czy na tym etapie Stephowi zależy na indywidualnych wyróżnieniach. Wszyscy w rotacji Steve’a Kerra zdają sobie sprawę, że z takim połączeniem doświadczenia i talentu mogą zamienić ten kolektyw w prawdziwą koszykarską dynastię.

Ale kiedy wygrałem swoje dwie pierwsze nagrody MVP, to zdałem sobie sprawę, że koniec końców nie o to walczę. Po prostu nie mam tej perspektywy w głowie, perspektywy walki o MVP. Skupiam się na tym, by pomóc drużynie, grać agresywnie i w swoim stylu. To zazwyczaj oznacza dobre rzeczy dla mnie i dla zespołu. Jeśli mam oddać kilka głosów MVP za mistrzostwo, niech tak będzie – kończy Curry. Nie było w NBA wielu zawodników, którzy w tak dużym stopniu wpływaliby na zachowanie obrony. Talent Curry’ego jest ogromnym zagrożeniem w każdej sekundzie posiadania.

Embiid: Chcę się poczuć jak gracz NBA


Michał Kajzerek
Michał Kajzerek

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

7 komentarzy do "NBA: Steph Curry najlepszą wersją siebie?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Reggie 31
Gość

Co by nie mówić o ST,to jest konkretnym graczem,ale nerwy w meczu z Memphis mu puściły-przewinienia tam nie widziałem.Co do jego wypowiedzi?Każdy zawodnik powie,że zależy mu na drużynie a nie na indywidualnych osiągnięciach.A co do Duranta to z każdą jego wypowiedzią zastanawiam się co mu siedzi w głowie-zaraził się “mądrością”od Greena?Pokazywać środkowy palec ludzią którzy płacą za bilety,żeby żył w luksusie.

Robert
Gość

Pisze się “ludziom”, gdy używasz liczby mnogiej.

mariusz8888
Gość

Co wy tutaj wszyscy macie z tym PRAJMTAJM?

Ma 27 lat, czyli dopiero za 2 lata wejdzie w prajmtajm.
Ma 33 lata, wiec jest już za swoim prajmtajm.
Ma 18 lat, więc jeszcze 11 lat do czasu aż będzie w prajmtajm.
Ma 40 lat, prajmtajm już minął.
Ma 29 lat, oho, właśnie jest w swoim prajmtajm.
Ma 28 lat i 11 miesięcy, za dwa miesiące uroczyste wejście w prajmtajm.

Widzę, że TANKOWANIE i PRAJMTAJM, to dzisiaj jakieś absurdalnie często nadużywane zwroty.

GSW zaczęli od 1-2, może więc czas na TANKOWANIE, bo jeden jest w PRAJMTAJM a inni jeszcze nie…

Robert
Gość
Moim zdaniem już nigdy nie zagra na poziomie takim jak w sezonie 2015/2016. Jeśli chodzi o sam sezon regularny. To był coś znacznie lepszego niż nastukanie przez Westbrooka 31-10-10 śrdniej triple double, skoro 2 zbiórki oddawali mu wysocy Oklahomy, a skuteczność z gry i za 3 nędzna w porównaniu z tym jak trafiał Curry sezon wcześniej. 73-9 to przede wszystkim dzieło Currego. Z pomocą dużą Greena i Thompsona. Ale mieli duże szczęście, że zaczęli wtedy sezon od 28-0, gdzie wygrali dużo zaciętych końcówek szczęśliwie, że zawsze to im się udało wygrywać. Dlatego takie regulara jak 73-9 już nie powtórzą mimo,… Czytaj więcej »
mic
Gość

po tym, jak rzucił swoim ochraniaczem na zęby w sędziego. Tak zinterpretował to arbiter…
Curry przyznał, że emocje puściły, ale plizz snajper co trafia z 8-11 metrów nie trafiłby W sędziego z 1-2 metrów…rzucił w parkiet w stronę, a jak nba to zinterpretuje to inna sprawa
swoją drogą czy jak zawodnicy są odsuwani od meczów po złym zachowaniu to czy sędziowie powinni być odsuwani za kiepskie i bardzo kiepskie sędziowanie?

maciek
Gość

Jeżeli sędzia rzuciłby gwizdkiem w zawodnika prawdopodobnie zostałby odsunięty,

G-BOY
Gość
Ochraniacz jest znacznie mniejszy niż piłka i praktycznie nie jest aerodynamiczny. Myślę że porównując skalę wielkości piłki do ochraniacza jak i odległości rzutów SC do kosza a do sędziego.. obstawiam że trudniej jest trafić ochraniaczem. Nabijam się 😉 A tak na poważnie to zapominasz kolego o bardzo ważnym czynniku. Ochraniacz trzymał w swej obślizgłej jamie ustnej więc z pewnościa pokryty był sporą ilością wydzielyny z tejże jamy w postaci śliskiego jak diabli śluzu. To dodatkowo utrudniło rzut. Nabijam się znowu 😉 A tak na poważnie to niestety ale Curry z nieprzygotowanej pozycji tak właśnie rzuca.. mało celnie – i tu… Czytaj więcej »
wpDiscuz