NBA: Co się dzieje z Chandlerem Parsonsem?

NBA: Co się dzieje z Chandlerem Parsonsem?
Marzec 05 17:19 2017 Print This Article

Chandler Parsons nie będzie dobrze wspominał początku swojej przygody w Tennessee. Strzelec rotacji Davida Fizdale’a kilka miesięcy temu wrócił do gry po uporaniu się z problemami zdrowotnymi. Ma jednak duży problem z odzyskaniem swojego rytmu. – Nie pozostaje mi nic innego, jak dalej pracować – mówi.

Zawodnik Memphis Grizzlies przyznał ostatnio, że nadal odczuwa sporo bólu, ale jest w stanie sobie z tym radzić, dlatego gra i cały czas próbuje odzyskać formę. Stracił całe lato przez operację łąkotki, którą przeszedł w marcu ubiegłego roku. Ominął go okres przedsezonowych przygotowań. W kolejnych miesiącach zespół obchodził się z nim bardzo delikatnie. Parsons nie mógł ciężko trenować, bo obawiano się, że znów coś przeciąży. Pilnowanie go przez sztab medyczny mocno zawodnika ograniczało. – Uwierzcie, nikt nie jest bardziej sfrustrowany moją formą niż ja sam – mówił.

Gdy tu przyszedłem miano wobec mnie duże oczekiwania. Jestem zawodnikiem grającym na maksymalnej umowie i obecnie nie spełniam standardów. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Ale cały czas ciężko pracuję. Nie mam wątpliwości, że wrócę do poziomu, na jaki naprawdę mnie stać – mówił dalej. Grizzlies grali dwa mecze z rzędu w Teksasie. W starciu z Dallas Mavericks Parsons trafił 3/11 FG i 1/4 za trzy. Dzień później miał tylko 2 punkty (1/5 FG, 0/3 3PT) w 20 minut. Oba spotkania Niedźwiedzie przegrały.

David Fizdale ciągle wierzy, że Parsonsowi uda się wrócić do gry na dobrym poziomie jeszcze w tym sezonie. Przed zespołem play-offy zachodniej konferencji, więc wsparcie Chandlera byłoby bardzo pomocne. Złośliwcy powtarzają jednak, że jak dotąd Parsons częściej istniał na portalach plotkarskich, niż na parkietach najlepszej ligi świata. Zawodnik wyraźnie lubi swoje życie w mediach społecznościowych, poza tym cały czas pojawiają się wokół niego panie świata szerokopojętego show-biznesu. Tymczasem mając 28 lat – Parsons powinien być u szczytu gry.

Nie jest łatwo wrócić po takich problemach zdrowotnych i od razu grać na wysokim poziomie – mówi trener Fizdale, który bezustannie staje w obronie swojego zawodnika. – To dla niego wolny proces, ale cały czas wierzę, że da sobie radę. […] Nikt w drużynie nie pracuje tak ciężko jak on. Jest tu każdego dnia i zostaje do nocy. Niektórzy z moich asystentów zostają z nim, bo wiedzą, jaki musi dźwigać ciężar – dodaje szkoleniowiec Grizz. Ani sztab, ani koledzy z drużyny nie stracili nadziei w powrót Parsonsa do formy.

W 32 meczach rozgrywek 2016/2017, wychowanek Florida notował na swoje konto średnio 6 punktów trafiając 33,5 FG% i 25% za trzy. Na parkiecie spędza średnio po 20 minut. Parsons de facto nadal nie zakończył okresu rehabilitacji. Cały czas pojawiają się głosy namawiającego go do tego, by odpuścił i przygotował się do gry w stu procentach na rozgrywki 2017/2018. Latem ubiegłego roku Chandler związał się z Grizzlies 4-letnim kontraktem za 94 miliony dolarów.

Jennings: W Wizards przynajmniej grają razem


Tu podaj tekst alternatywny

Michał Kajzerek
Michał Kajzerek

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

9 komentarzy do "NBA: Co się dzieje z Chandlerem Parsonsem?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Timur
Gość

Taki przeciętniak za taką kasa,masakra jakaś i jeszcze zdrowia brak to mi wygląda na najgorszy transfer – kontrakt roku.

Grizzfan
Gość

Gdyby istniały Maliny NBA Miśki by ją dostały za ten transfer. Myślałem że kontrakt Conleya jest strzałem w kolano, jak widać nie…

airjersey
Gość

był strzałem w kolano, ale jak wiadomo, kolana są dwa więc czemu by nie przetrzelic obu? :/

Jehowy
Gość

A ja znów Panowie powiem tak, jak głupi to płacą i chwała zawodnikom.

Adrian
Gość

całą tą drużynę trzyma Randolph, który to on jest liderem i najlepszym zawodnikiem tej ekipie i to on powinnien dostać lukratywny kontrakt. Ja bym własnie tak to zrobił. Moim zdaniem zachwiano równawagę. Conley powinnie dostać o 30 baniek mniej (minimum). Persons z 15 mniej. W tedy i oni by sie nie krzywili i nie zostali by przepłaceni i mieli by kase na jakiegos innego zawodnika, lub nawet jesli nie nowego to przynajmniej miało by to sens

Raba
Gość

W pełni się z tobą zgadzam, Randolph jest bezsprzecznie najlepszym grajkiem miśków,szkoda tylko że musi wchodzić z ławki… bo grać musi młodszy Green który nie dorasta do pięt Zachowi..

nemo007
Gość

Jak on taki “medialny”, to może wymienić z idiotami z Phila na Okafora. Oczywiście trzeba będzie dorzucić raczej nic nie warty pick, ale powinno dać radę. Phila spokojnie dobije do minimalnego progu wynagrodzeń, a Parson stworzy ekstra duet z równie medialnym, wiecznym rookie Joelem:). Gimbaza będzie zachwycona, a te gwiazdy(głównie ich zdrowie) gwarantują rok w rok udział w loterii, a o to przecież chodzi;)

Bartek
Gość

Niewypał transferowy roku.

Tripltrouble
Gość

Jak to co sie dzieje? Dostalas maxa i wszystko w temacie.

wpDiscuz