Dziwna relacja Jimmy’ego Butlera ze swoim obecnym pracodawcą – Minnesotą Timberwolves, stała się jeszcze bardziej osobliwa. Podczas gdy fani przywitali go buczeniem podczas przedstawiania składów, już kilkanaście minut później Ci sami ludzie skandowali “MVP! MVP!”, po tym jak świetny występ Butlera zapewnił Leśnym Wilkom zwycięstwo.


Butler zasłynął w ostatnich dniach tym, że prosto w twarz powiedział generalnemu menedżerowi Wolves, że ten nie jest w stanie bez niego wygrać. Stało się to kilka dni po tym jak zawodnik zażądał od władz klubu transferu. W pierwszym meczu we własnej hali, Butler był kluczowym elementem swojego zespołu, notując na swoim koncie 33 punkty (10/12FG).

W trakcie samego spotkania Butler często śmiał się z kibiców, którzy próbowali go obrażać. – Po prostu to uwielbiam. Wydaje mi się, że często ludzie nienawidzą mnie dla samej zasady. Ważne, że nie przejmuję się opiniami innych. Nieważne co, musisz szanować moje poświecenie – stwierdził Butler.

29-latek wyszedł z szatni jako ostatni, przyznając również, że lubi być pokazywany w roli czarnego charakteru. Jak sam przyznał, nie wydaje mu się, aby sytuacja ta uległa zmianie – Wolves nie są w zaawansowanych rozmowach z żadnym z klubów. Jak przyznał we wcześniejszych wywiadach – media i fani nie znają całej historii, a już okrzyknęli go “tym złym”.

Jednak sam zawodnik odmawia rozwinięcia zaistniałej sytuacji. Wrzucił również kolejny kamyczek do ogródka, twierdząc, że gra jego kolegów jest flegmatyczna. – Możesz mnie nie lubić, nie obchodzi mnie to. Jednak dopóki moje myśli są we właściwym miejscu, zrobię wszystko, aby w dalszym ciągu odnosić zwycięstwa – dodał Butler.

Jimmy nie zwraca uwagi na takie rzeczy, potrafi sam o siebie zadbać – powiedział kolega z zespołu Butlera, Tyus Jones. Trener Timberwolves – Tom Thibodeau – dostał wyraźne wskazówki, aby zająć się szkoleniem, a nie potencjalnymi wymianami przyznał: – To NBA. Sytuacja z kibicami będzie dla takiego zawodnika jak Jimmy jedynie motywacją do jeszcze cięższej pracy.

Wydaje się, że Butler nic sobie nie robi z wynikłej historii, dobrze odnajdując się w swojej roli: – Gram w koszykówkę. Gram twardo. Gram o zwycięstwo. Na koniec dnia i tak będę znienawidzony, ale od tego już nie ucieknę – zakończył 29-latek.

NBA: Warren Buffet pod wrażeniem LeBrona

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
adameq Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
adameq
Gość
adameq

“później Ci sami ludzie skanowali”
Znajomość języka polskiego na poziomie pierwszej klasy podstawówki. Nie mam na myśli literówki w “skandowali”.