Wszystko wskazuje na to, że Bradley Beal nie podpisze teraz przedłużenia umowy z Washington Wizards. Chodzi o kwestie finansowe. Za dwa lata może otrzymać dużo większe pieniądze zarówno od swojego obecnego klubu, jak i innych drużyn. Pytanie jednak czy Beal chce wiązać swoją przyszłość z Wizards?


Poprzedni sezon Wizards zakończyli z bilansem 32-50 i zajęli 11. miejsce w konferencji. Teraz czeka ich ciężki rok. W tym sezonie będą musieli sobie radzić bez Johna Walla, który leczy poważny uraz (zerwane ścięgno Achillesa). Poza tym włodarze klubu pozwolili też odejść do Chicago Tomasowi Staransky’emu, który pod nieobecność Walla powinien być ich pierwszą jedynką.

Ze stolicą Stanów Zjednoczonych pożegnali się również: Trevor Ariza (Kings), Jeff Green (Jazz), Dwight Howard (Lakers), Jabari Parker (Hawks) czy Bobby Portis (Knicks). Przyszli “młodzi i perspektywiczni” Moritz Wagner, Rui Hachimura i Davis Bertans. Trochę mało, żeby nawet w słabszej konferencji wschodniej walczyć o play-offy.

W naszym Power Rankingu NBA zajmują 13. z 15. miejsc na Wschodzie.

Bradley Beal w 2016 roku podpisał pięcioletnią umowę wartą 127 milionów dolarów. To oznacza, że w sezonie 2019/2020 zarobi 27 milionów, a w 2020/2021 – 28,7 miliona.

Latem 2021 zostanie “wolnym agentem” i będzie mógł podpisać zarówno nowy kontrakt z Wizards, jak i przyjąć ofertę każdej innej drużyny.

Władze Wizards miały taką możliwość i zaoferowały Bealowi przedłużenie umowy. Zaproponowali mu 111 milionów dolarów za trzy lata gry, czyli średnio uwaga!!! 37 milionów dolarów!

Kwota niemała, ale już w lipcu Michał Kajzerek pisał, że Beal może tego przedłużenia nie podpisać. Dlaczego?

Po pierwsze może chodzić o pieniądze. Za rok Wizards mogliby zaproponować mu 155 milionów za cztery lata, czyli średnio 38,75 za sezon, a latem 2021 roku nawet 254 miliony za pięć lat. Ta ostatnia kwota możliwa byłaby tylko, jeśli Beal znalazłby się w All-NBA Team, czyli w pierwszej, drugiej lub trzeciej piątce NBA.

Bez obecności w All-NBA Team Wizards będą mogli mu w 2021 roku zaproponować 218 milionów dolarów za pięć lat (średnio 43,6 miliona). Inne zespoły natomiast 161 milionów za cztery lata, czyli średnio 40,25 miliona za sezon.

Beal otrzymał propozycję 111 milionów za trzy lata, ale jej nie podpisał. Na decyzję ma czas do 21 października. Wszystko jednak wskazuje na to, że jej nie przyjmie. Nie to jednak powinno być powodem do zmartwień władz Wizards.

Gdyby panowało ogólne przeświadczenie, że Beal nie podpisuje teraz przedłużenia, żeby za rok lub za dwa podpisać za większe pieniądze, to fani Wizards mogliby spać spokojnie.

Problem jednak w tym, że coraz więcej mówi się o tym, że Beal może chcieć pożegnać się z Waszyngtonem. Ma co prawda ważny kontrakt jeszcze przez dwa lata, ale jeśli władze klubu poczują, że nie mają pewności co do wspólnej przyszłości, to mogą go szybko wytransferować.

Dla każdego klubu NBA, nawet tych dla tych najlepszych, Beal byłby dużym wzmocnieniem, a jego ważny jeszcze dwa lata kontrakt, mimo że wysoki, to jest wciąż atrakcyjny dla zespołów, które mierzą wysoko tu i teraz.

Beal daje gwarancje gry na wysokim poziomie. Wciąż jest młody i czego go najprawdopodobniej najlepszy okres w karierze. Dla klubów, które chcą walczyć o mistrzostwo w tym sezonie i kolejnym, jego umowa jest korzystna, bo nie zostanie wieloletnim obciążeniem, kiedy gracz może być w słabszej formie (tak jak to było w przypadku Chrisa Paula i Houston Rockets).

Beal wydaje się przyglądać sytuacji w Wizards, ale trudno wierzyć, że jest zadowolony z ostatnich ruchów kadrowych swojego klubu. Musi się zastanowić, czy chce spędzić najlepsze lata swojej kariery w tej drużynie. Zwłaszcza, że John Wall wróci dopiero za rok i nie wiadomo tak naprawdę w jakiej będzie formie. Po zerwaniu ścięgna Achillesa zawodnik, który bazował na swojej szybkości może nie być już tym samym graczem, a co za tym idzie Wizards mogą wcale nie zrobić postępu i w kolejnych latach wciąż będą szorować po dole tabeli. Tego nie chce żaden sportowiec, dlatego warto przyglądać się sytuacji Beala i raczej wypatrywać transferu. Być może nawet jeszcze w tym sezonie.

Czy Bradley Beal zostanie na kolejne lata w Wizards?

View Results

Loading ... Loading ...

Statystyki Beala z gry w NBA:

Skorzystaj z najnowszej oferty PZBUK – bonus powitalny 500 zł na start
Odbierz 100% bonus od depozytu do maksymalnie 500 zł.
1) Dokonaj depozytu
2) Aktywuj bonus podczas wpłaty
3) Odbierz dodatkową gotówkę i graj za dwa razy więcej!
– więcej informacji na stronie PZBUK>>

NBA Power Ranking 2020 – kto najmocniejszy na Wschodzie?

NBA Power Ranking 2020 – kto najmocniejszy na Zachodzie?

8
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
VeteranswidurJerzuMateuszKuba Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Adrian
Gość
Adrian

Do Warriors za Russella!

cormac
Gość
cormac

Bertans – młody i perspektywistyczny?

Kuba
Gość
Kuba

W okolicach stycznia zawita do Lakers w zamian za Kuzme, Greena, KCP i kogoś tam jeszcze żeby kasa się zgadzała

swidur
Gość

Mało.Lakers nie maja picków na wymianę.

Jerzu
Gość
Jerzu

Wizards nawet w porównaniu z zeszłym rokiem muszą być przygotowani na regres. Nie ma mowy, żeby BB tutaj został. Był centralną postacią poprzedniej przebudowy. Z marką, jaką zbudował, będzie mógł przebierać w ofertach, zamiast czekać na roster gotowy do rywalizacji u boku gnijącej gwiazdy Walla. Marzy mi się transfer za Wigginsa. Medialnie byłby to pozorny ratunek, a w ekipie Wilków doskonale wypełniłby lukę. Skład: Teague, Beal, Covington, Saric, Towns wyglądałby pysznie.

Mateusz
Gość
Mateusz

Jaki SARIC ?

Jerzu
Gość
Jerzu

Wytransferowany. Mój błąd.

Veteran
Gość
Veteran

Jake Layman teraz będzie tam brylował ;]