NBA: Boozer i Fredette na celowniku ekip NBA

NBA: Boozer i Fredette na celowniku ekip NBA
Marzec 19 11:30 2017 Print This Article

Sezon w Chinach powoli dobiega końca. To oznacza, że do Stanów wracają byłe gwiazdy szukając zatrudnienia w zespołach NBA, m.in. Carlos Boozer i Jimmer Fredette. Pierwszy jest zawodnikiem z długim stażem i doświadczeniem, drugi niespełnioną gwiazdą, która na poziomie NBA nie potrafiła się odnaleźć.

Dla Jimmera Fredette, NBA po prostu okazała się za trudna. Zawodnik miał problem w defensywie z utrzymaniem przed sobą szybszych i silniejszych rywali. Z kolei w ataku nie potrafił wykreować niczego ani na piłce, ani bez niej. Poziom wyraźnie przerósł jego możliwości, choć w lidze uniwersyteckiej był prawdziwą gwiazdą. Na sezon 2016/2017 przeniósł się do Chin, gdzie zaczął wykręcać szalone liczby. Siłą rzeczy więc, kilku generalnych menadżerów spojrzała w kierunku wychowanka BYU.

Natomiast Carlos Boozer w swoim prime-timie był naprawdę dobrym zawodnikiem. Zarówno w Utah Jazz i Chicago Bulls grał na niezłym poziomie. Jednak po ostatnim sezonie z Los Angeles Lakers, ekipy z najlepszej ligi świata straciły nim zainteresowanie. Ostatnie miesiące spędził w Chinach, gdzie – jak niemal każdy były gracz NBA – notował naprawdę interesujące statystyki. Kilka dni temu weteran trafił na rynek wolnych agentów.

Marc Stein z ESPN, w swoim ostatnim artykule poinformował, że obaj wyżej wymienieni panowie znów mogą zasilić którąś z ekip NBA przed rozpoczęciem fazy rozgrywek posezonowych. 35-letni Boozer ma za sobą wiele urazów, które mocno wpłynęły na jego wytrzymałość. Czy będzie gotów faktycznie pomóc drużynie rywalizującej w play-offach? Raczej nie, ale może stanowić koło ratunkowe w razie jakichkolwiek problemów. Według źródeł możliwość ściągnięcia Boozera rozważają Los Angeles Clippers i Miami Heat.

Jimmer natomiast ma 28 lat, więc powinien być w najlepszym okresie swojej kariery. Dojrzały, doświadczony zawodnik z konkretnym ofensywnym repertuarem. Czy znajdzie się jednak zespół gotowy dać mu jeszcze jedną szansę? W Chinach notował średnio 38 punktów, ale poziom defensywy pozostawiał sporo do życzenia. Któryś z zdesperowanych generalnych menadżerów może sięgnąć po jego pomoc, skoro opuszczał NCAA jako jedna z największych gwiazd uniwersyteckiej koszykówki.

fot. Keith Allison, Creative Commons

NBA: Rivers zaprzecza, ale czy Magic mogą być dla niego opcją?


Tu podaj tekst alternatywny

Michał Kajzerek
Michał Kajzerek

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "NBA: Boozer i Fredette na celowniku ekip NBA"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Timur
Gość

Boozer do GSW!!!!brać go!!!

kolo
Gość

Za McAdoo by się przydał. Lepszy niż Zaza czy McGee

Cikos
Gość

No nie wiem….chyba,ze cos sie zmienilo od jego ostatniego sezonu w NBA,ale watpie.
Trzeba pamietac,ze ma juz swoje lata i troche kilogramow nadwagi.

kolo
Gość

Ale on nie ma grac 20 tylko 10 minut z ławki. McAdoo powinien być w dleague. Lepszy od Sandersa, bo chociaż gra co prawda w Chinach ale gra a Larry siedział przez 2 lata w domu paląc zioła i nagrywając piosenki:)

wpDiscuz