NBA: Bojan Bogdanović przejmuje stery w Indianie

5
1557

Nie da się ukryć, że po kończącej sezon kontuzji Victora Oladipo wielu obserwatorów skazywało Indianę Pacers na rychły spadek w tabeli Konferencji Wschodniej. Co więcej – gracz, który miał „wejść w buty” dotychczasowego lidera – Tyreke Evans zawodzi na całej linii. Mimo wszystko pojawił się jednak zawodnik, który potrafi wziąć ciężar zdobywania punktów na swoje barki i po cichu stał się liderem ekipy, która utrzymuje miejsce w czołówce ligi.


Dobry, ale nie broni

Bojan Bogdanović nie jest z pewnością postacią anonimową dla kibiców NBA, w szczególności tych z Europy. Niespełna 30-letni Chorwat dobrze radził sobie już na Starym Kontynencie, będąc jednym z liderów Fenerbahce Stambuł oraz swojej reprezentacji, w której to barwach wyróżniał się na dużych imprezach. W lidze jest od 2014 (choć został wybrany w drafcie już w 2011) i od zawsze miał opinię zawodnika przydatnego w ofensywie, jednak ze sporymi brakami w obronie. Ten fakt jest dosyć istotny, gdyż w pewnym momencie jego kariery wydawało się, że nie ma możliwości, by bez zmiany tego elementu był w stanie zrobić kolejny krok, tracąc nieco ze swojego statusu po transferze do Wizards. Co więcej – zespół Pacers od kilku sezonów prezentuje się w obronie bardzo dobrze i w teorii taki gracz, jak Bogdanović nie do końca wpisywał się w ich filozofię. Jak się okazuje nic bardziej mylnego – Bojan zarówno w tym, jak i w poprzednim sezonie we wszystkich meczach w brawach ekipy z Indiany (a było ich już w sumie 145) wyszedł w pierwszej piątce, choć w drugiej połowie sezonu 2016/2017, kiedy to trafił z Brooklynu do Waszyngtonu ani razu nie był starterem. I jak widać absolutnie nie przeszkadza to w dobrej postawie defensywnej zespołu, który ma obecnie drugi najlepszy defensywny rating w całej lidze, tracąc średnio 105,5 punktu na mecz.

Mentalność lidera

Niewątpliwie nieco przełomowym momentem dla całej organizacji z Indiany była w tym sezonie kontuzja Victora Oladipo. Zawodnik, który dzięki swojej postawie zyskał status All-Star zakończył sezon przedwcześnie. Nie brakowało spekulacji, że ta sytuacja negatywnie wpłynie na grę zespołu i spowoduje mocny spadek w tabeli. Kolejnym powodem do obaw był fakt, że Tyreke Evans, który po bardzo obiecującym poprzednim sezonie w Memphis Grizzlies kompletnie nie wkomponował się w zespół i nie był w stanie pomóc drużynie nawet w momencie, kiedy otrzymywał więcej minut i posiadań. Obawy o brak lidera okazały się jednak bezpodstawne, gdyż w zespole znalazł się zawodnik potrafiący wziąć grę na siebie. Patrząc na przebieg kariery Bogdanovicia da się zauważyć, że zawsze dobrze czuł się w roli pierwszej opcji, tak więc i tym razem potrafi wykorzystać swoje walory. Obecnie jego średnia punktów z całego sezonu wynosi 17,7 na mecz i jest to drugi najlepszy wynik w zespole po Oladipo (18,8 pkt), który jednak swoich osiągnięć już nie poprawi. W ostatnim miesiącu gry jest jednak jeszcze lepiej, gdyż średnio notuje 23 punkty na skuteczności z gry wynoszącej aż 53%, trafia 2,5 trójki na mecz i zbiera niespełna 5 piłek. Co więcej – oto jego zdobycze z ostatnich pięciu spotkań: 25, 22, 37, 25, 27. Ponadto Bojan nie forsuje gry – w ostatnim miesiącu oddawał średnio niespełna 16 rzutów na mecz, czyli jak na realia dzisiejszej NBA naprawdę niewiele.

Co dalej?

Indiana będzie w play-offach i na dzień dzisiejszy legitymuje się bilansem 42-23, który daje trzecie miejsce w konferencji, gwarantujące rozstawienie w I rundzie. Zespół co prawda przegrał pierwsze cztery mecze po kontuzji Oladipo, jednak od początku Lutego do dzisiaj zaliczył serię 10-4, co w dużej mierze pokrywa się z dobrą postawą Bogdanovicia. Póki co ciężko przewidzieć kto może być ich rywalem w play-offach i czy pozycja zostanie zachowana, jednak wiadomo na pewno, że ta lokata pozwoli uniknąć teoretycznie silniejszych przeciwników, takich jak Philadelphia 76ers czy Boston Celtics i zagrać z teoretycznie słabszymi Detroit Pistons czy Brooklyn Nets. Utrzymanie się w pierwszej trójce nie będzie łatwe, gdyż różnica jest niewielka, jednak nadal szanse na rozstawienie są naprawdę spore. Natomiast jeżeli chodzi o samego gracza, to dzięki dobrym występom jego status z pewnością wzrośnie. Po sezonie kończy się jego dwuletni kontrakt, który opiewa na kwotę 21 milionów dolarów (10,5 miliona na sezon) i są to jego póki co najwyższe zarobki w karierze. Nie wykluczone zatem, że dzięki tak dobrej postawie po sezonie czeka go podwyżka. Jej wysokość będzie jednak z pewnością uzależniona od tego, ile chorwacki skrzydłowy pokaże w fazie play-off i jak daleko zaprowadzi swój zespół w walce o najwyższy cel.  

5
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
PacersPassionPridePacersReggie31Reggie 31 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Reggie 31
Gość
Reggie 31

Mam nadzieję,że Indiana namiesza po sezonie.Trochę zawodzi W.Matthews,i liczyłem na lepszą grę Turnera poza blokami-bo akurat w tym jest bardzo dobry.Tak czy siak czekam od ponad 20lat na mistrzostwo dla Pacers i pewnie jeszcze sobie trochę poczekam,ewentualnie nie dożyję.ps tak na marginesie szkoda Oladipo.Jak dla mnie drugi po Reggiem ulubiony zawodnik w barwach Pacers.

PassionPridePacers
Gość
PassionPridePacers

Może w offsezon coś namieszają bo ten sezon to na straty niestety. Gra M.Turnera mnie tak denerwuje ze musze sie wyżalić na forum. On nawet piłki nie może złapać dawno mnie zaden zawodnik tak nie irytował. Żal na niego patrzec. Bloki ma spoko i z takim taimingiem to by mógł w siate grać a nie w kosza.Po koszem nie istnieje wogóle, przez trzy lata nie zucił ani jednego haka spod kosza. Zuca tylko z wyskoku i to na sredniej z 30 procent, nawet jak czasami go kryje jakis PG o półmetra niższy to on sie odwraca i zuca z wyskoku… Czytaj więcej »

Reggie31
Gość

Drugi Roy Hibbert. Przydał by się na centra Dunking Dutchman heheh.A czy sezon na straty?Ja tam mam nadzieję,że coś może namieszają-wiem szanse są znikome.

PassionPridePacers
Gość
PassionPridePacers

Z Hiberta był pożytek przez kilka lat a z Turnera jeszcze nie było. Ale juz sie nie bede nad nim wyżywać. Ostatnie cztery mecze to straszna padaka:( Teraz mecz z Bucks a w niedziele z Philadelfia zobaczymy na co ich stać. Drużyna przez duże D ale kto tam w koncówce ma zdobywać punkty jak mecz będzie na styku? A na marginesie R.Smith w pomalowanym by i dzisiaj ograł Turnera:)

Pacers
Gość
Pacers

Rik Smits nie Smith.Z Hibberta średni był pożytek.Coś jak z Turnera.