Zaraz po powrocie z Rio De Janeiro, Kevin Durant udał się do ośrodka treningowego Golden State Warriors, m.in. po to, by spotkać się z trenerami. Jego obecność w składzie na kolejny sezon jest dla Steve’a Kerra z jednej strony niepowtarzalną szansą, a z drugiej ogromnym niebezpieczeństwem. Ewentualna porażka będzie dla drużyny bardzo kosztowna.


Jedną z najbardziej podekscytowanych osób w sztabie szkoleniowym Golden State Warriors jest specjalista od defensywy – Ron Adams. Wieloletnia kariera Adamsa w NBA miała mnóstwo wątków powiązanych z nazwiskami najlepszych graczy, ale tym razem dostał do swoich rąk coś absolutnie wyjątkowego. Odejście Harrisona Barnesa i konieczność zintegrowania z pozostałymi Kevina Duranta jest zadaniem, z którego Adams zostanie bardzo skrupulatnie rozliczony.

Adams pracował z Durantem podczas dwóch sezonów w Oklahomie. Panowie dobrze się znają i mają do siebie ogromny szacunek. Zaraz po podjęciu przez KD decyzji o dołączeniu do Warriors, w sieci pojawił się filmik, na którym widać jak Durant wita się entuzjastycznie z trenerem Adamsem. Jego obecność w zespole Steve’a Kerra również była jednym z czynników, który miał wpływ na ostateczny wybór byłego MVP ligi.

Warriors dzięki pomocy Adamsa dysponowali w ostatnich sezonach jedną z czołowych defensyw w lidze. Bardzo ważną częścią systemu drużyny była obecność na parkiecie Harrisona Barnesa. Durant na tle byłego niskiego skrzydłowego GSW nie wypada najgorzej. Jest szybki, może kryć graczy kilku pozycji, a ponadto ma niesamowity zasięg ramion. Posiada warunki fizyczne, które na pewno ułatwią mu funkcjonowanie w systemie Warriors. – Jego wszechstronność jest czymś niesamowitym – mówi o Durancie trener Adams.

Jest świetnym defensorem. W ostatnich play-offach grał przeciwko nam bardzo konsekwentną defensywę. Pod tym względem będziemy od niego bardzo dużo oczekiwać – kontynuuje Adams. Trener nie przewiduje wielkich zmian w podejściu drużyny do obrony. Warriors nadal będą switchować. W poprzednim sezonie robili natychmiastową zmianę krycia w przypadku 24% ze wszystkich postawionych przez rywala zasłon. Nikt w lidze nie switchował częściej i to się prawdopodobnie nie zmieni.

Jeśli jest taka potrzeba, KD może kryć wszystkie pięć pozycji i robić to efektywnie – twierdzi Adams. – Bardzo dobrze broni kosza w taki nietradycyjny sposób – dodaje z kolei Steve Kerr. Pierwszy szkoleniowiec Warriors był pod wrażeniem gry Duranta na pozycji nr 4 w ostatnich play-offach. – Grał tak przeciwko nam i był znakomity. Blokował rzuty i zdobywał punkty. Na pewno będziemy go wykorzystywać w ten sposób – mówi dalej Kerr.

Można z dużą śmiałością założyć, że żaden trener w NBA nie ma takich możliwości, jakie wraz z decyzją Duranta dostali Kerr i Adams. Ale sami wiecie… z dużą siłą wiąże się duża odpowiedzialność, więc jeśli wzniosą się do góry to bardzo wysoko, ale jeśli upadną to bardzo boleśnie. Durant w swoim ostatnim sezonie jako zawodnik Oklahomy City Thunder notował 28,2 punktu, 8,2 zbiórki, 5 asyst, 1,2 przechwytu i blok. Trafiał 50,5 FG% i 38,6 3PT%.

fot. Keith Allison, Creative Commons

NBA: Pacers ściągają skrzydłowego


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o