Początek lipca był szalony, jak nigdy. Wiele gwiazd NBA zmieniło kluby, ale wszystko wskazuje na to, że to nie koniec transferów. Chris Paul, Bradley Beal, Kevin Love, Steven Adams, D’Angelo Russell, to tylko niektórzy z czołowych zawodników swoich drużyn, którzy w najbliższej przyszłości mogą przejść do innych klubów. Dlaczego?


Sytuacja w NBA jest bardzo dynamiczna. Krótkie, czyli dwu- lub trzyletnie (góra czteroletnie) umowy sprawiają, że zawodnicy częściej decydują się na zmiany barw klubowych. Konsekwencją tego jest także wzmożony rynek transferowy, bo jeśli zawodnicy mają krótsze kontrakty i częściej przechodzą do innych zespołów, to kluby też częściej decydują się na zmiany.

Zmiany te podyktowane są różnymi względami. Jedni próbują się wzmocnić, inni odbudować, a jeszcze inni „tankują”, czyli stawiają na rozwój młodych graczy i liczą na kolejne wysokie wyboru w Drafcie. To można osiągnąć „dzięki” słabszym wynikom, dlatego Cavs wytransferują Kevina Love’a, a Thunder szukają nowego domu dla Chrisa Paula. Transferów trzeba dokonywać, kiedy nie jesteśmy w stanie zmieścić się w budżecie, a na przykład chcemy za chwilę zaproponować jednemu z graczy wysoki kontrakt (np. Warriors).

  1. Chris Paul (Thunder) – w kolejnych latach zarobi: 38,5 mln, 41,3 mln, 44,2 mln.

Chris Paul ma 34 lata i nie jest już czołowym rozgrywającym w NBA. Swoim doświadczeniem mógłby pomóc drużynom walczącym o mistrzostwo, ale jego olbrzymi kontrakt wyklucza takie rozwiązanie – nikt nie będzie mu tyle płacił, bo nie starczy dla liderów.

Thunder są zaś przykładem drużyny, która długo stawiała na osiągnięcie sukcesu wydając bardzo dużo pieniędzy. Mając w składzie Russella Westbrooka i Paula George’a płacili podatek od luksusu, czyli nazwijmy to karę za przekroczenie limitu. Duże pieniądze zarabia tam też Steven Adams, dlatego po kolejnych latach niepowodzeń (OKC od trzech lat, czyli od odejścia Duranta odpadali w pierwszej rundzie playoffs) Thunder zdecydowali się na rewolucję. Zmotywował ich zapewne Paul George, który poprosił o transfer do Clippers. Władze klubu uznały, że nie ma na co czekać, Westbrook sam tym bardziej nic nie zrobi, dlatego pożegnano i jego.

Thunder kolekcjonują zatem wybory w Drafcie, chociaż raczej to nie będą wybory z pierwszej dziesiątki, a przy okazji próbują się pozbyć Chrisa Paula. Chętnych na jego kontrakt jednak nie ma. Zainteresowani byli Miami Heat, ale strony nie doszły do porozumienia. Patrząc obiektywnie, jeśli Heat mają pieniądze, to przecież lepiej, żeby zainwestowali np. w Bradleya Beala, a nie Chrisa Paula, który nie jest już tym graczem, którego pamiętamy sprzed kilku sezonów.

Ostatnie doniesienia mówią, że CP3 może rozpocząć sezon, ale OKC będą intensywnie szukać dla niego wymiany. Trzeba też pamiętać, że po 15 grudnia kluby będą mogły wytransferować zawodników, którzy w te wakacje podpisali nowe kontrakty. To oznacza większą elastyczność, jeśli chodzi o dobór graczy mających wziąć udział w takiej wymianie.

2. Kevin Love (Cavs) – od sezonu 2019/2020 wchodzi w życie kontrakt, który podpisał w zeszłym roku. W kolejnych czterech latach zarobi w sumie 120 milionów – 28,9 mln, 31,3 mln, 31,3 mln oraz 28,9 mln.

Cavs są na etapie przebudowy i nie potrzebują dużego zobowiązania finansowego. Oczywiście deklarują, że chcą, aby Love był mentorem młodych zawodników, ale to raczej kurtuazja. Cavs będą stawiać na rozwój młodych graczy i myślę, że czekają na odpowiednią ofertę. Love też w końcu może sam przyjść do władz klubu i poprosić o transfer. Na pewno przydałby się wielu ekipom z czołówki, a jest jeszcze na takim etapie kariery, że bycie mentorem w słabym zespole, to raczej nie jego bajka.

3. Bradley Beal (Wizards) – w kolejnych dwóch sezonach otrzyma: 27 mln i 28,7 mln.

Wiedząc, że nie mogą lub nie będą chcieli za dwa lata zaproponować Bealowi wysokiego kontraktu, Wizards zapewne zdecydują się go oddać do innego klubu. Beal jest znakomitym strzelcem, a obecnie marnuje się w drużynie, która od kilku lat robi wszystko nie tak jak powinna. Podpisanie Johna Walla na kolejne cztery lata za 170 milionów dolarów było szaleństwem. Podpisanie i oddanie Otto Portera? Po co?

Wizards poza kolejnymi niewłaściwymi transferami pozwolili też odejść kilku wartościowym graczom jak Bojan Bogdanović czy Tomas Satoransky. Mieli też pecha, bo poważnej kontuzji doznał John Wall i nie wiadomo w jakiej będzie formie po powrocie. Zawodnik, który bazował na szybkości zrywa ścięgno Achillesa? Powrót do dawnej formy może okazać się niemożliwy.

Wall miał operację w lutym, a Wizards nie są pewni czy wróci na koniec sezonu 2019/2020. Oznaczałoby to półtora roku przerwy. Daje do myślenia w kontekście Kevina Duranta.

Wracając do Beala. Wizards mogą się z nim wkrótce rozstać, bo raz, że nie jest zadowolony z gry w Wizards, a dwa, będzie oczekiwał wysokiego kontraktu. Poza tym jest świetnym strzelcem, który mógłby być bardzo ważną postacią drużyny z czołówki NBA.

4. Steven Adams (Thunder) – w kolejnych dwóch sezonach otrzyma: 25,8 mln i 27,5 mln.

Skoro Thunder stawiają na przebudowę, to po co trzymać w składzie kogoś, kto mógłby się przydać drużynie z czołówki, a za kogo można sporo otrzymać? Adams byłby ścianą nie do przejścia w każdej drużynie walczącej o mistrzostwo, tylko czy wysokość jego kontraktu nie jest zbyt wysoka? Co prawda to tylko dwa lata, ale jednak.

5. Danilo Gallinari (Thunder) – ważny kontrakt ma jeszcze przez rok. Zarobi 22,6 miliona dolarów.

Po co Thunder zawodnik na którego i tak nie będą stawiać? Nie będą w niego inwestować? Lepiej poszukać klubu, który chętnie przyjmie jego kończący się kontrakt, a odda kogoś z kogo nie jest zadowolony lub ktoś kto nie pasuje do koncepcji, a w Thunder mógłby spróbować się rozwinąć?

6. D’Angelo Russell (Warriors) – podpisał właśnie czteroletni kontrakt o wartości 117 milionów dolarów (27,3 mln, 28,6 mln, 30 mln i 31,4 mln).

Warriors podpisali z nim umowę na zasadzie “sign&trade” z Brooklyn Nets. Dzięki temu Warriors otrzymali coś w zamian, kiedy odejść zdecydował się Kevin Durant. Russell ma wypełnić lukę po kontuzjowanym Klayu Thompsonie (zerwał więzadło w kolanie i wróci najwcześniej w lutym).

Generalny Menedżer Warriors twierdzi, że nie po to podpisali z Russellem umowę, aby go wytransferować, ale nie bądźmy naiwni. Nawet amerykańscy dziennikarze uśmiechają się, kiedy słyszą tę wypowiedź.

Russell jest w Warriors raczej na chwilę, aby wypełnić lukę po Thompsonie. Wiele osób uważa z resztą, że nie będzie pasował do systemu i stylu gry Wojowników. Dlatego po powrocie Thompsona, a może nawet wcześniej, będą szukać dla niego nowego domu. Dlaczego?

Steph Curry zarobi w najbliższych trzech latach: 40,2 mln, 43 mln i 45,8 mln, a Klay Thompson podpisał właśnie umowę – 190 milionów za pięć lat. Do tego Draymond Green będzie w przyszłym roku wolnym agentem, a to oznacza, że jeśli chcą zatrzymać Greena, to nie stać ich będzie na bardzo duże kontrakty Curry’ego, Thompsona, Russella i jeszcze Draymonda.

Jest jednak jeszcze inny scenariusz, który uwzględniałby transfer Draymonda Greena! 

Transfer Greena nie wyklucza jednak moim zdaniem także transferu Russella!

7. Draymond Green (Warriors) – w tym sezonie zarobi 18,5 miliona dolarów i latem będzie wolnym agentem.

Warriors muszą zdecydować, czy chcą zatrzymać Greena i zaproponować mu wysoki kontrakt, którego na pewno oczekiwał. Czy może jednak pozwolić mu odejść? Jeśli nie będą chcieli go zatrzymać, to najlepszym rozwiązaniem będzie wytransferować go w trakcie sezonu, aby otrzymać coś w zamian, a nie po prostu pozwolić zawodnikowi odejść.

Pamiętajmy, że Green początek tego sezonu miał bardzo nieudany. Dopiero w trakcie wziął się za siebie, ale to już pozwala podejrzewać, że nie wiadomo, czy będzie w stanie grać regularnie na najwyższym poziomie w kolejnych latach. Poza tym trener Steve Kerr ma go dość. Wiele razy dawał tego wyraz. Po co więc męczyć się z kimś, kto jest trudny i stwarza problemy?

Sam Green też na pewno pamięta, że został przez władze Warriors zawieszony po tym jak doszło do kłótni między nim, a Kevinem Durantem.

Kto jeszcze?

W programie Jalen&Jacoby podano nazwisko Clinta Capeli z Houston Rockets. Capela w kolejnych latach otrzyma: 16,5 mln, 17,5 mln, 18,5 mln oraz 19,6 mln. To są duże kwoty, ale w porównaniu do kilku zawodników z powyższej listy nie są aż tak duże. Rockets potrzebują Capeli w swoim systemie.

Wpisałbym na tę listę Johna Walla, ale ktoś musiałby być szalony, żeby w ogóle rozważać przejęcie jego kontraktu! W kolejnych czterech sezonach otrzyma 170 milionów dolarów! A biorąc pod uwagę, że najbliższy sezon spędzi na rehabilitacji po bardzo poważnej kontuzji… nie ma szans.

Można by się też zastanawiać, czy Kyle Lowry i Serge Ibaka nie zostaną w trakcie sezonu oddani przez Raptors? Obu im kończą się kontrakty. Zarabiają odpowiednio ponad 33 i ponad 23 miliony dolarów. Lowry ma już 33 lata, więc czy podpisywanie z nim nowej umowy za duże pieniądze ma sens dla klubu, który będzie raczej próbował zbudować nowy zespół wokół Pascala Siakama? Ibaka ma 30 lat i Raptors też mogą nie być zainteresowani dalszą współpracą z nim. Transfer w trakcie sezonu miałby na celu uzyskanie czegoś, a raczej kogoś w zamian – jak młodych graczy i wyborów w Drafcie. Jeśli Raptors nie będą chcieli przedłużać z nimi umów i ich nie wytransferują, to zawodnicy odejdą, a klub nie otrzyma nic w zamian.

Uważasz ten artykuł za ciekawy i wartościowy? Dzieląc się nim ze znajomymi pomagasz rozwijać PROBASKET.

Moje ostatnie dwa artykuły, które mogą się wydać ciekawe to “Na Zachodzie będzie ciasno, jak nigdy!“, gdzie zastanawiam się kto jest faworytem oraz kto zajmie, które miejsce w Konferencji Zachodniej po sezonie zasadniczym oraz najnowsze “Widziane z półdystansu” o tym, że nie ma już w NBA super-teamów.

Jak już mam nadzieję wszyscy wiedzą, wróciły Podcasty PROBASKET. Zapraszamy do wysłuchania. Kolejnym podcast ukaże się pod koniec lipca.

Jeśli chcecie otrzymywać ode mnie maile z informacjami, co dzieje się w NBA i na PROBASKET, to zachęcam do zapisania się do Newslettera. W kolumnie po prawej stronie, tam gdzie są bannery, znajduje się odpowiednia ramka. Należy podać swoje imię oraz adres e-mail.

Nie jest to typowy Newsletter ze zdjęciami, kafelkami itd. To moja osobista wiadomość z najważniejszymi w danej chwili informacjami. Ostatnie wyglądały w ten sposób:

Czy wiesz, że mamy na Facebooku specjalną grupę dyskusyjną dla czytelników i przyjaciół PROBASKET?

Grupa jest zamknięta, ale zapraszamy do niej wszystkich pozytywnych fanów NBA – https://www.facebook.com/groups/probasketpl/ – to ma być miejsce, gdzie będziemy dzielić się spostrzeżeniami i wymieniać doświadczeniami. Dołącz do grona pozytywnych fanów NBA.

Archiwum moich tekstów znajdziecie tutaj. Jestem też na Twitterze, PROBASKET również. PROBASKET jest też na Facebooku – mamy już ponad 35 tysięcy fanów.

NBA: Na Zachodzie będzie ciasno, jak nigdy! Kto wypadnie z ósemki?

Widziane z półdystansu: Spełniło się życzenie Adama Silvera – wraca wielka NBA!

Poprzedni artykułNBA: Mistrz z Raptors przeszedł operację
Następny artykułNBA: Bucks uratują karierę weterana?
Założył PROBASKET w 2001 roku. Pisał o koszykówce w Dzienniku Metro i Onet.pl. Od 12 roku życia trenował kosza. Studiował w USA, gdzie grał z drużyną Junior College'u w mistrzostwach Stanów Zjednoczonych. Po powrocie do Polski przez cztery lata był trenerem na poziomie kadetów i juniorów. Skomentował ponad 100 meczów NBA i WNBA w Orange sport i Canal+ Sport oraz Igrzyska Olimpijskie w nSport HD. W latach 2013-2016 pełnił rolę rzecznika prasowego reprezentacji Polski koszykarzy. Był z kadrą na dwóch EuroBasketach - współtworzył projekt Kosz Kadra. Przez sześć lat w Polskiej Lidze Koszykówki wdrażał strategię komunikacji (WWW, video i Social Media). Jest specjalistą w dziedzinie Public Relations oraz Marketingu w sporcie.

9
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
Michał PacudaPajTomaaasSebastianjumpman Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kato
Gość
Kato

Tankowanie miało się skończyć po zmianie przepisów. Ja bym próbował grać przynajmniej częścią z tych zawodników (Love, Adams, Beal …). Dopóki nie pojawią się konkretne propozycje to mogą oni odgrywać rolę liderów drużyny uzupełnionych młodymi i walczakami. Taka opcja była by z korzyścią dla rywalizacji. A co do takich kwiatków jak kontrakt Walla i CP3 to brak słów.

Notorious
Gość
Notorious

Ja znowu mam ogromny szacunek do zawodników którzy potrafili wyrwać kupe siana-często nie adekwatne do ich umiejętności.Patrz Gilbert Arenas-koleś był niesamowity

Tomaaas
Gość
Tomaaas

Raczej do ich menadżerów

jumpman
Gość

nr 1 gorące nazwisko, jednak nie powiedziałbym, że jest najlepszy z listy, nie teraz, z czasów Hornets – tak. nr 6 – 3/4 mediów wyrzuca Anioła zanim rozpoczął 1 mecz, 1 mecz… na ten moment nie warto psuć jemu głowy i chemii klubowi dziwnymi teoriami (komentarz wobec espn, fox sports, itd), tylko z 2 dziennikarzy broni, że on może się sprawdzić i nie jest tymczasową inwestycją. Green – w jego przypadku wysokość kontraktu może zadecydować, bo nie ma tylu kontraktór sponsorskich, więc głównych przychodem jest kontrakt nba, warriors powinni w niego inwestować, to rdzeń i pokazał co daje w PO.… Czytaj więcej »

Sebastian
Gość
Sebastian

Ciekaw jestem co stanie się w Raptors. Masai Ujiri pokazał, że umie zrobić dobry deal i nie boi się odważnych decyzji. Spodziewam się, że tylko Siakam jest na tę chwilę nietykalny, a nowy kontrakt dostanie Fred VanVleet.

Paj
Gość
Paj

Nie bardzo rozumiem sytuację z D’Angelo Russellem – po co ściągać drogiego w utrzymaniu gracza tylko po to, by go za chwilę oddać? Nie lepiej wziąć innego, tańszego na kilka sezonów i przysposobić go do systemu gry w Warriors i do zastąpienia starszych graczy?
Skąd wiecie, że nie będą stawiać na Galinariego?
Skoro 170 mln to szalony kontrakt dla Walla, to czemu taki z nim podpisano? W ten sposób niejako skasowano jego możliwość przejścia do innej drużyny. Jeśli gracz będzie niezadowolony z gry dla obecnego teamu, to de facto pozostaje mu co, emerytura lub siedzenie na ławce? Bez sensu.