Czarnych Słupsk w Energa Basket Lidze w tym sezonie już prawdopodobnie nie zobaczymy. Klub z powodu problemów finansowych będzie musiał wycofać się z rozgrywek. PROBASKET postanowił przepytać byłych zawodników Czarnych Słupsk, jak wspominają pobyt w Słupsku i co mają do powiedzenia na temat obecnych kłopotów klubu.


Chris Booker – zawodnik Czarnych w sezonie 2008/2009

– Przykro mi słyszeć takie informacje o tym klubie. Czas spędzony w Słupsku był świetny. Bycie tam z takimi zawodnikami jak Demetric Bennett, Antonio Burks, Mantas i gra dla trenera Okorna było znakomitym momentem w mojej karierze koszykarskiej. Jeśli chodzi o zarządzanie klubem to podczas mojego pobytu było ono zawsze uczciwe i profesjonalne. Fani byli świetni i bardzo mi ich żal, że nie będą już mogli cieszyć się oglądaniem tego co tak kochali. Życzę wszystkim w klubie szczęścia i mam nadzieję, że wszystko się poprawi, a zespół wkrótce wróci do gry, kibice na to zasługują, tak samo jak gracze.

Bryan Davis – zawodnik Czarnych w sezonach 2010/2011, 2012/2013 oraz 2015/2016

– Słyszałem o tym co się dzieje w Słupsku i napisałem nawet już o tym na swoich profilach w mediach społecznościowych. Jeśli chodzi o mój komentarz w odniesieniu do Czarnych to mogę jedynie powiedzieć, że przez 8 lat mojej zawodowej kariery koszykarskiej nigdzie nie byłem tak dobrze traktowany przez kibiców, kolegów z drużyny i wszystkich ludzi w Słupsku. Pobyt tam był absolutnie niesamowity. Byłem świeżo po studiach, zaczynałem zawodową karierę i Czarni dali mi szansę. Nigdy nie sądziłem, że Słupsk stanie się dla mnie drugim domem. Dali mi szansę nie tylko po studiach, ale także po kilku latach, gdy doznałem kontuzji to Czarni pomogli mi i pozwolili wrócić do gry. Dlatego chciałbym bardzo podziękować wszystkim, którzy byli w jakikolwiek sposób związani z Czarnymi Słupsk. Jesteście niesamowici i kocham was wszystkich za danie mi najlepszego czasu, jaki tylko mógłbym sobie wymarzyć w Polsce.

David Kravish – zawodnik Czarnych w sezonie 2016/2017

– W zeszłym roku, kiedy byłem w Słupsku, zespół przez co najmniej 5 miesięcy nie otrzymywał zapłaty. Pamiętam, że Marcin Sałata został zwolniony i pamiętam wielokrotne spotkania prezesa z zespołem, kiedy przychodził i kłamał prosto w twarz o kwestiach pieniężnych i o tym czy Jarosław Mokros pozostanie w drużynie, czy nie. Pamiętam, że prezes został zmuszony do ustąpienia, a ja byłem bardzo szczęśliwy, że ktoś może nas nie okłamywać, a my możemy dostać zapłatę za naszą pracę.
Po wygraniu pierwszego meczu play-off z Anwilem Włocławek ogłoszono, że Energa nie będzie już sponsorować klubu, więc obawialiśmy się, czy dostaniemy wynagrodzenie za to, co klub nam zawdzięcza, ale po dniu lub dwóch Energa ogłosiła, że pozostanie z nami do końca sezonu. Nie będę mówić za innych, ale klub wciąż jest mi winien pieniądze.

Abstrahując jednak od kwestii wynagrodzeń to atmosfera była świetna. Fani bardzo mocno wspierają zespół i zasługują na dobre zarządzanie, które uczciwie, bezinteresownie i otwarcie prowadzi klub. Mam nadzieję, że pewnego dnia klub zostanie reaktywowany, aby miasto znów mogło dopingować swój zespół. Mam tylko nadzieję, że nie zostanie przywrócony pod poprzednie przywództwo. Mimo wszystkich kłamstw i kłopotów, podobał mi się mój pobyt w Słupsku. Moi koledzy z drużyny byli wspaniali i zawsze wiedzieliśmy, że możemy liczyć na wsparcie naszych kibiców.

Grzegorz Surmacz – zawodnik Czarnych w sezonach 2015/2016 oraz 2016/2017

– Wiedziałem, że klub ma kłopoty. Już w zeszłym sezonie mieliśmy spore problemy, były zaległości w wypłatach. W klubie praktycznie co tydzień dochodziło do spotkań z prezesem, nie wiadomo było co ze sponsorem. Gdy sponsor podjął decyzję o wycofaniu to każdy w klubie zaczął się poważnie martwić co teraz, czy dostaniemy wynagrodzenie za naszą pracę, czy też nie. Prawda jest taka, że wciąż czekam na swoje pieniądze, ale nie są to aż tak ogromne zaległości jak w przypadku niektórych zawodników. Wielka szkoda, że tak się stało, bo klub ma wielkie zasługi w koszykarskiej ekstraklasie, hala i kibice są niesamowici. Ile razy na meczu w Słupsku był ktoś z mojej rodziny czy przyjaciół to byli pod ogromnym wrażeniem tej atmosfery i dopingu. Ja ze swojej strony życzę drużynie i kibicom jak najlepiej i mam nadzieję, że Czarni Słupsk wrócą i koszykówka powróci do tego miasta i tych fanów.

Jerel Blassingame – zawodnik Czarnych w sezonach 2010/2011, 2014/2015, 2015/2016 oraz 2016/2017

– To naprawdę smutna wiadomość. Ten klub, to miasto i ten kraj odegrał bardzo znaczącą rolę w moim dotychczasowym życiu i 13- letniej karierze koszykarskiej. Jestem dumny, że mogłem zdobyć 3 medale w ciągu 3 sezonów , kiedy grałem w Słupsku. Spotkałem wspaniałych ludzi, kolegów z drużyny oraz trenerów i naprawdę czułem się jak w domu. Kibice tam są niesamowici. Naprawdę kochają i wspierają ten zespół, bez względu na to, gdzie drużyna grała, w domu czy na wyjeździe, zawsze można było spotkać na trybunach fanów w czerwonych koszulkach krzyczących „Czarni”. Ci fani byli najlepsi w kraju i sprawiali, że każdy mecz we własnej hali był absolutni niesamowity i wyjątkowy. Dziękuję za niekończące się wsparcie dla mnie i zespołu przez te wszystkie lata. To miasto potrzebuje koszykówki, a polska koszykówka potrzebuje tego miasta.

Kacper Borowski – zawodnik Czarnych w latach 2013-2016

Kacper Borowski: Żaden fan nie zasługuje na taki los, jaki spotkał słupskich kibiców

[ot-video][/ot-video]


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o