NBA: LeBron i Cavs mają jeden cel

NBA: LeBron i Cavs mają jeden cel
Marzec 21 00:36 2017 Print This Article

Po tym jak w sobotnim meczu przeciwko Los Angeles Clippers na parkiet w Staples Center nie wyszły największe gwiazdy Cleveland Cavaliers, na ekipę z Ohio spadła ogromna fala krytyki. Głównie dlatego, że pojedynek pokazywany był w telewizji w czasie najwyższej oglądalności tzw. prime-time. Głos w sprawie postanowił zabrać najbardziej krytykowany ze wszystkich – LeBron James.

Po niedzielnym, wygranym, spotkaniu przeciwko Los Angeles Lakers, James nakreślił swoją wizję odnośnie do negatywnych komentarzy:

-Myślę, że NBA niewiele może z tym zrobić. Nie jest to oczywiście fair w stosunku o fanów, ale niektórzy zawodnicy po prostu muszą odpocząć. Sezon jest długi i żmudny. NBA robi świetną robotę układając terminarz najlepiej jak tylko mogą. Mecze dzień po dniu są nieuniknione. Nie unikniesz sytuacji, w których dużo rzeczy nie będzie Ci pasować. Trener rozliczany jest za wygrywanie mistrzostw, a nie pojedynczych spotka. Naszym celem jest wygranie mistrzostwa.

James, Kyrie Irving i Kevin Love przesiedzieli cały mecz z Clippers, który Cavs przegrali 87:108. Po meczu kilka słów od siebie dodał również trener Clips Doc Rivers: Musimy chronić nasz produkt. Jest to trudne. Będzie to niemożliwe jeśli w dalszym ciągu będziemy umieszczać spotkania back-to-back w prime-time. Co prawda Cavs mieli jeden dzień odpoczynku, ale niewiele to zmienia. W czwartek grali z Utah Jazz.

Kiedy Golden State Warriors dali odpocząć Stephenowi Curry’egmu, Draymondowi Greenowi, Klay’owi Thompsonowi oraz Andre Igoudali podczas meczu z San Antonio Spurs zrobili oni to tylko dlatego, że było to ich piąte spotkanie przeciągu tygodnia. W tym czasie musieli oni podróżować między Nowym Jorkiem a Atlantą, następnie wrócić do Oakland na mecz z Boston Celtics, a później, dzień przed meczem ze Spurs, musieli mierzyć się z Minnesotą Timberwolves.

Oczywiście NBA chce pokazywać w prime-time drużyny z najwyższej półki. Wzbudza to większe zainteresowanie oraz generuje większe zyski. Nie można jednak zapominać, że ekipy te skupiają się przede wszystkim na playoffs, nie na pojedynczych grach.

NBA: Blazers nie tracą wiary w Playoffy

Tu podaj tekst alternatywny

Dominik Kołodziej
Dominik Kołodziej

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

18 komentarzy do "NBA: LeBron i Cavs mają jeden cel"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
surtu
Gość

Szczególnie Love musiał odpocząć :/

GSW is the best team
Gość

Mogą sobie pomarzyć tylko o mistrzowstwie.Warriors są poza zasięgiem kogokolwiek.

Bladix
Gość

Babcia Ci powiedziała?

Legoat
Gość

To samo mówiono rok temu. Przekonamy się…ja stawiam na Cavs

Imacoral
Gość

A nie stawiasz na kare dla cavs jak dla popa? Czy pokazesz kolejny raz jakim blaznem jestes 😉 3dni temu pisales o karach dla gsw 😉 swoja droga lebron- no shit sherlock nie wpadlem na to ze celem jest wygranie mistrzostwa 11

Kuba
Gość

Tak?To chyba rok temu o tej porze byli jeszcze bardziej poza czyimkolwiek zasięgiem.A jak się skończyło wszyscy wiemy…

Pat_bdg
Gość

Skończyło się tak, że MVP sezonu zasadniczego, który był w fenomenalnej formie złapał kontuzję i niestety siła rażenia GSW nawet po jego powrocie była dużo mniejsza. Obstawiam, że gdyby był na pełnych obrotach całe zeszłe play off Cav’s ugraliby max 2 mecze nawet przy mega statach LBJ’a.

Legoat
Gość

A ja obstawiam że jak w 2015 Cavs mieli by w finałach zdrowego Irvinga to twój MVP Curry nie miałby do dziś pierścienia

Pat_bdg
Gość

Nie twierdzę, że by tak nie było. Po prostu odniosłem się do zeszłorocznej sytuacji. I od razu zaznaczam, że nie jesten fanem Currego natomiast LeBron według mnie jest zdecydowanie najlepszym koszykarzem, jaki obecnie występuje na parkietach NBA.

Kuba
Gość

Irving i Love nieobecni w 2015 roku.Podwojna siła rażenia nieobecna.Do dziś tCurry&Co nie mieliby tytułu.

Kuba
Gość

W takim razie zupełnie niepotrzebnie GSW i sam Curry rozgłaszali wszem i wobec ze po kontuzji nie ma śladu.GSW poniosło kompletną porażkę pod względem sportowym,mentalnym i psychologicznym.

Jehowy
Gość

Pod każdym newsem to samo, coś jak kibice Bracy i Realu – beka z Was haha 😀

Kacper
Gość

Dzisiaj patrzę, że tylko sami kibice Cavs i GSW, a z 6 lat temu ciekawo komu kibicowali oni? To nie ma sensu, ja jestem kibicem Spurs już 10 lat i nie wcinam się w dyskusje z fanami mistrzów NBA, bo wiem, że każdy taki kibic idzie nie za klubem, a za wygraną.

Pat_bdg
Gość

No i masz rację. Ja od zawsze kibicuje Bulls. I jest to drużyna, za którą zawsze będę trzymał kciuki. Nie znaczy to jednak,że nie interesuje mnie to jakie drużyny są obecnie najsilniejsze, dlatego też wypowiadam to, co uważam za słuszne.

Nowy Folder
Gość

No dobrze ale co ma zrobić człowiek, który jest kibicem konkretnej osoby? Przecież koszykarze zmieniają kluby, jak np. powiedzmy, że jestem fanem DWade’a to z automatu kibicuję drużynie w której on gra, przecież to zrozumiałe. Czy w waszej opinii jest zakaz takiego kibicowania??

tloknr1
Gość

sranie w banie , moga robic co chcą , nba chciałaby cyrku z tresowanymi małpami , to należy do taktyki trenera i sztabu szkoleniowego , oni wiedzą kiedy dac luz, jak zaplanować taktyke itp

Łukasz
Gość

Fakt, mistrzostwo zdobędą ale tylko na tym ch****m wschodzie.

Mateusz
Gość

Niestety ostatnio stało się to dosyć dziwną praktyką, że gwiazdy zespołów odpoczywają akurat w ciekawych meczach. Sezon zasadniczy z roku na rok jest coraz bardziej dziwny. A zasłanianie się intensywnością gry to taka trochę dziecinada. Piłka nożna ma wiele wad, ale jakby na Gran Derbi wyszły ogórki to władze klubów szybko by tego pożałowały.

wpDiscuz