Kadra: Ogrywamy Łotyszy po gorącej końcówce

Kadra: Ogrywamy Łotyszy po gorącej końcówce
Sierpień 05 17:46 2017 Print This Article

W drugi dzień turnieju, reprezentacja Polski zmierzyła się z kadrą Łotwy, która wcześniej przegrała z Gruzinami. Polacy na początku czwartej kwarty kontrolowali przebieg meczu, ale chwilowe rozluźnienie w końcówce pozwoliło przeciwnikowi wrócić do gry. Ostatecznie gracze Mike’a Taylora nie pozwolili sobie wypuścić wygranej z rąk.

POLSKA – ŁOTWA 80:76 (18:14, 22:17, 19:13, 21:32)

STATYSTYKI

Mimo porażki z Litwą, Polacy pokazali w tym starciu kawał serca do gry. Na drugi mecz turnieju wyszli taką samą piątką – Koszarek, Ponitka, Waczyński, Cel, Kulig. Wynik dobrą akcją dwójkową z Koszarem otworzył Cel trafiając z dalekiego półdystansu. Obie drużyny w pierwszych minutach spotkaniach popełniły serię strat. Polacy wyraźnie stawiali na rozwiązania dwójkowe z wykorzystaniem Cela i Kuliga. Mieliśmy jednak problem z odpowiednim dbaniem o piłkę. W niecałe sześć minut aż siedem strat biało-czerwonych po nieprzemyślanych podaniach. Na tablicy wyników było 6:5 dla drużyny Mike’a Taylora. Tym razem szkoleniowiec znacznie dłużej grał zawodnikami pierwszej piątki. Ale dopiero, gdy na 4 minuty przed końcem kwarty z ławki wszedł A.J. Slaughter i trafił z indywidualnej akcji, udało się przełamać kilkuminutowy ofensywy zastój.

Pod koniec odsłony otwierającej mecz, Polacy popisali się dobrą kontrą zakończoną trójką Przemysława Zamojskiego z lewego skrzydła. Na przerwę schodziliśmy z prowadzeniem 18:14 po buzzer-beaterze Tomka Gielo. Drugą kwartę otworzyliśmy defensywnym ustawieniem z czwórką Gielo, Sokołowski, Gruszecki, Czyż. W takiej konfiguracji za atak odpowiedzialny jest Slaughter. Po punktach Sokoła spod kosza, przewaga podopiecznych Taylora urosła do 7 oczek. Łotysze poprosili o przerwę. Rywal dobrze rozciągał grę, zmuszając Polaków do zamykania pozycji strzelcom. Na tym etapie rywalizacji, rzuty z dystansu nie były jednak mocną stroną tego zespołu. Po trójce w kontrze Slaughtera, przewaga biało-czerwonych wynosiła już 33:22.

Na drugą połowę wychodziliśmy z 9-punktowym prowadzeniem. Trener Taylor wrócił do swojej pierwszej piątki, ale obraz meczu pozostawał taki sam. Polacy cały czas grali z przewagą, którą kontrolowali. Łotysze nie mieli w zanadrzu żadnej serii punktów. Nasi starterzy zmieniali tempo gry, czasami atakując w pierwszych sekundach, czasami budując akcje pozycyjne. Mecz kontrolne są właśnie po to, by znaleźć odpowiedni balans i lepiej poznać swoje potrzeby. Podopieczni Taylora sprawnie radzili sobie z kreowaniem otwartych pozycji. Trójka Ponitki po podaniu Kuliga ze środka pola i 15-punktowa przewaga. Mijały minuty aż w końcu Janis Blums na 7 minut przed końcem meczu przymierzył z dystansu. Szkoleniowiec Polaków poprosił o przerwę, by wybić przeciwnika z ofensywnego rytmu.

Łotysze zwietrzyli szansę i zaczęli grać agresywniej po obu stronach parkietu. Gorące głowy ostudziły trójki Przemka Zamojskiego i A.J.-a Slaughtera. Na 4 minuty przed końcem spotkania, Polacy prowadzili 73:62. Jeszcze jedna trója niezwykle aktywnego w końcówce Zamoja pokazała, że w osobie zawodnika Stelemtu BC Zielona Góra, coach Taylor również ma niezwykle skuteczną ofensywną broń z ławki. Na minutę przed końcem, po jeszcze jednej trójce Blumsa i błędzie Polaków przy wybiciu piłki, strata rywala zmalała do 4 oczek. Straciliśmy 5 oczek w przeciągu dwóch sekund. Wspomniany Blums niemal samodzielnie doprowadził do remisu trafiając dla swojej drużyny wielkie rzuty z dystansu. Zwycięstwo biało-czerwonych ostatecznie przypieczętowały dwa trafione wolne Łukasza Koszarka. W czwartej kwarcie Łotysze zdobyli aż 32 punkty.

POLSKA: Czyż 6, Cel 9, Slaughter 13, Kulig 8, Zamojski 9, Ponitka 14, Waczyński 0, Koszarek 6, Gielo 7, Gruszecki 4, Hrycaniuk 2, Sokołowski 2

ŁOTWA: Bertans 10, Timma 6, Smits 14, Skele 9, Grazulis 12, Ausejs 6, Lejasmeiers 3, Gromovs 1, Peiners 2, Meiers 0, Blums 13


Michał Kajzerek
Michał Kajzerek

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz