Polacy podnieśli się po problemach z pierwszej połowy i w drugiej poważnie zagrozili gospodarzowi turnieju – Litwinom. Ostatecznie w samej końcówce zabrakło nam skuteczności, choć to rywal w całym meczu trafił tylko 28% swoich rzutów.

LITWA – POLSKA 59:58 (18:10, 16:16, 11:15, 14:17)

STATYSTYKI

Po kilku dniach odpoczynku, reprezentacja wróciła do treningów w Warszawie. Stamtąd udali się na samolot do Kłajpedy, gdzie w pierwszy dzień turnieju czekał ich pojedynek z kadrą Litwy, w której jednak brakuje nazwisk z przeszłości. W pierwszym składzie trener Mike Taylor skorzystał z Łukasza Koszarka, Mateusza Ponitki, Adama Waczyńskiego, Damiana Kuliga i Aarona Cela. Już w pierwszej akcji Litwini uruchomili Jonasa Valanciunasa w post-up na Kuligu. Ten zaraz odpowiedział rzutem za trzy po dobrze skonstruowanej akcji pozycyjnej Polaków. Zaczęliśmy bardzo solidnie w obronie, aktywnie zamykając wszystkie pozycje i przecinając linie podań rywala. Litwini w 3 minuty zdobyli 2 punkty. Pobudziła ich dopiero trójka Mindaugasa Kuzminskasa.

Run 8:0 pozwolił gospodarzom wyjść na prowadzenie 10:7. W międzyczasie na parkiecie pojawił się Przemysław Zamojski, chwilę później dołączyli do niego A.J. Slaughter i Tomasz Gielo. Trener Taylor zauważył problem z egzekucją w ataku, dlatego wpuścił graczy rezerwowych, którzy dokończyli pierwszą kwartę. Wcześniej ofensywną niemoc Polaków przerwała kontra zakończona punktami z faulem Slaughtera. Mimo to do drugiej odsłony przystępowaliśmy ze stratą 8 punktów (10:18) i skutecznością 3/15 z gry.

Zawodnicy trenera Adomaitisa byli dobrze zdyscyplinowani taktycznie, dzięki temu znaleźli kilka dziur w obronie Polaków. Natomiast w ataku można było odnieść wrażenie, że rywal zachęcał nas do rzutów za trzy, przechodząc pod zasłonami i zostawiając sporo otwartego miejsca. Tymczasem po trójce Martynasa Gecevičiusa, różnica sięgnęła już 12 oczek. Gracze z ławki Taylora przeżywali naprawdę trudne chwile. Przy stanie 29:15 i dominacji pod koszem Valanciunasa, szkoleniowiec Polaków poprosił o kolejną przerwę. Pierwszą połowę zamknęli gracze pierwszej piątki. Gra reprezentacji nabrało dynamiczności i Litwini złapali kilka fauli.

Trzecią 10-tkę drużyny otworzyły z wynikiem 34:26 dla gospodarzy. Biało-czerwoni wrócili do gry wyjściowym składem. Świetną akcją dwójkową popisał się duet Koszarek-Kulig. Ich pick-and-rolle to jedno z najczęstszych rozwiązań w systemie amerykańskiego trenera. Za moment Kulig dołożył kolejne dwa punkty i Adomaitis poprosił o przerwę. Strata zmalała do 4 oczek. Obserwowaliśmy znaczącą różnicę w jakości gry pomiędzy naszymi starterami i ustawieniami rezerwowymi. Oba zespoły trafiały na poziomie 30% z gry, zatem widowisko pozostawiało sporo do życzenia. To samo dotyczyło A.J-a Slaughtera, który miał sporo kłopotów z prowadzeniem gry jako pierwsza jedynka. Kwartę zamknęła trójka Tomka Gielo.

Skrzydłowy z Badalony wykorzystał otwartą przestrzeń, dzięki czemu przed finałową odsłoną Polska nadal przegrywała tylko 4 punktami (41:45). Po niespełna minucie do remisu doprowadziły punkty spod kosza Karola Gruszeckiego. Ławka rehabilitowała się za słabą pierwszą połowę, także po bronionej stronie. Znakomitą zmianę dał natomiast Ponitka. Już w pierwszej akcji po powrocie trafił za trzy przywracając swoją drużynę na prowadzenie.

Na dwie minuty przed końcem meczu Polacy przegrywali 52:53. Na parkiecie z pierwszej piątki byli Ponitka, Cel i Waczyński. Skład uzupełniali Hrycaniuk i Slaughter. Litwini nieudaną akcję gości zmienili na punkty Jonasa Valanciunasa. Mike Taylor poprosił o przerwę, by przekazać podopiecznym informację na temat tego, jak powinni rozegrać ostatnie sekundy. Wiadomość dotarła do Slaughtera, który wyszedł zza zasłony i celnie przymierzył z dystansu. Na tablicy wyników znów był remis (55:55). Kolejne 4 punkty zdobyli jednak Litwini, ale Ponitka wykazał się zimną krwią i odpowiedział trójką na 3 sekundy przed końcem! Przy stanie 59:58 dla gospodarzy turnieju, Polakom zabrakło już czasu, by sprawić niespodziankę. Pokazali się jednak z dobrej strony wracając do gry i rzucając Litwinom wyzwanie. Rywal trafił tylko 28% z gry, ale za to 18/29 z linii wolnych w porównaniu do 7/11 Polaków.

POLSKA: Czyż 0, Cel 2, Slaughter 10, Kulig 14, Zamojski 0, Ponitka 12, Waczyński 4, Koszarek 2, Gielo 4, Gruszecki 2, Hrycaniuk 8, Sokołowski 0

LITWA: Kuzminskas 6, Milaknis 5, Lekavicius 4, Ulanovas 2, Valanciunas 14, Gailius 5, Juskevicius 0, Gecevicius 3, Giridzinas 0, Bendzius 9, Giedraitis 0, Gudaitis 11


Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Kadra: Niewiele zabrakło! Przegrywamy z Litwą, 14 oczek Kuliga"

avatar
   
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gregor
Gość

O kurde, a był gdzieś ten mecz w TV? Szkoda.