Harden: o MVP powinny decydować zwycięstwa

Harden: o MVP powinny decydować zwycięstwa
Kwiecień 10 15:37 2017 Print This Article

James Harden nie odpuszcza w swojej krucjacie po MVP. Zawodnik Houston Rockets po ostatnim wygranym meczu swojej drużyny stwierdził, że to zwycięstwa powinny być decydującym czynnikiem w kontekście wyboru MVP. Wbił tym samym szpilkę w Russella Westbrooka, który ostatnim występem mocno podbił swoją pozycję.

Rzadko zdarza się aż tak zacięta rywalizacja w wyścigu po MVP sezonu regularnego. Przez niemal cały sezon Russell Westbrook i James Harden wymieniają ciosy i jesteśmy w ostatniej rundzie tej walki. MVP poznamy już w trakcie play-offów. Houston Rockets przypieczętowali trzecie miejsce w zachodniej konferencji i w pierwszej rundzie play-offów NBA zagrają z Oklahomą City Thunder. Zatem któryś ze wspomnianej dwójki będzie przyglądał się, jak kolega odbiera statuetkę.

W ostatniej rozmowie z dziennikarzami, Harden stwierdził, że podstawowym czynnikiem w decydowaniu o MVP rozgrywek zasadniczych powinna być liczba zwycięstw drużyny. – Myślę, że to najważniejsza rzecz. W całej tej zabawie chodzi tylko o wygrywanie – mówił zaraz po zdobyciu swojego 21 triple-double w sezonie. – Nie chcę się mocno w to wszystko zagłębiać, ale najważniejsze jest to, by zapewnić swojej drużynie szanse na walkę o najwyższy cel – dodał.

Oscar Robertson mimo swoich 41 triple-double w sezonie 1961/1962, głosowanie skończył na trzecim miejscu, za Billem Russellem i Wiltem Chamberlainem. Ostatnich 34 MVP było wybieranych z drużyn, które uplasowały się w TOP 3 swojej konferencji. Rockets przystąpią do pierwszej rundy w roli faworyta. Rotacja Mike’a D’Antoniego ma nieco bogatszy arsenał niż skład Billy’ego Donovana. Niewykluczone jednak, że seria przeciągnie się o dwa, a może nawet trzy dodatkowe mecze.

Harden podkreśla, że dla niego najważniejszy jest zespół. – Chcę zaangażować w grę moich kolegów, podbić ich pewność siebie – kontynuuje. – Najważniejsze jest to, by każdy czuł się ze sobą dobrze – dodał lider ekipy z Teksasu. Przed nami naprawdę interesujące tygodnie z koszykówką NBA. Sezon regularny dobiega końca w nocy ze środy na czwartek, a play-offy ruszają już w kolejną sobotę.

NBA: Historia w Atlancie, Cavs zakończyli długą serię


Tu podaj tekst alternatywny

Michał Kajzerek
Michał Kajzerek

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

28 komentarzy do "Harden: o MVP powinny decydować zwycięstwa"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Andrew
Gość

Czyli MVP dla stephena albo KD☺

Gacek
Gość

harden teraz gada ze najważniejszym czynnikem są zwyciestwa a jak 2 lata temu przegrywał z currym gdzie GSW mieli najlepszy bilans to co innego mowil

Kuba
Gość
Niestety tak bywa w tej lidze że zawodnik w sezonie,w którym zasługuje na MVP go nie dostaje a dostaje później gdy bardziej zasługuje na niego ktoś inny.Może być tak w tym roku że tytuł otrzyma Harden,który powinien być MVP 2014/2015.Harden ma świetny sezon,problem polega na tym że RussWest ma jeszcze lepszy.Nieraz piszecie o wpływie na drużynę,ilości zwyciestw,o tym że drużyna za nim nie idzie,że nie jest liderem.Obiektywnie-jak pamietam komentarze po decyzji Duranta to duża grupa komentatorów skazywała OKC na tułaczkę po dole tabeli konferencji.Druga grupa twierdziła że może przy maksimum szczęścia wejdą do play-offs z ostatniego miejsca.I mamy dużo,dużo lepszy… Czytaj więcej »
Cikos
Gość

Z pewnoscia nie mozna odmowic Wesbrookowi wplywu na druzyne,tylko dlatego,ze OKC ma mniej zwyciestw od Rockets.West ma kosmiczny sezon w druzynie,ktora bedzie sie bila w PO,a nie w druzynie z ogona ligii.
Moim zdaniem oboje zasluguja na MVP.Bardziej Wesbrook.Jak sobie pomysle,ze ten czlowiek w co drugim meczu w tym sezonie robi TD,to jest wrecz nieprawdopodobne.Nie duble-duble,tylko TD !!!!

NBA
Gość

Harden z 21 triple double w sezonie to też świetny wynik. Ale 42 triple double Westbrooka to kosmos. Aczkolwiek wysocy dają mu te 2 zbiórki defensywne gratis. Po odejściu Ibaki i Duranta on może dzielić i rządzić. Z nimi w składzie najlepszy jego sezon w zbiórkach to 7.8, a teraz powyżej 10.
Wnioski wyciągnij sam.

Cikos
Gość

Wniosek jest taki,ze zbiera wiecej niz zbieral.Bez sensu gadanie.Gdyby Harden nie zabieral pilki rozgrywajacym w Hou to nie mialby tylu asyst.
Oboje zazluguja na MVP i tyle.

olo
Gość

obaj 🙂

NBA
Gość

Pierdoły. Statystyki zawsze miały drugorzędne znaczenie więc po co to zmieniać. Gdyby tak było jak prawisz, że należy dawać MVP za statystyki to za sezon 1961/1962 by dostał Oscar Robertson lub W.Chamberlain. A dostał B.Russell.
To samo dotyczy Jordana i braku MVP dla niego w 1989, 1990, 1993 i 1997, gdzie każdy wiedział, że jest zdecydowanie nr 1 w lidze. Znów to samo z Bryantem np: 2006.

calmoo
Gość

Niestety nie zdarzy się wszystko. HOU wygra to 4-1.

Cikos
Gość

Pozyjemy,zobaczymy.

Dżejkob
Gość

Kubusiu ja bym poczekał do konfrontacji w play off, nigdy się nie zgadzamy ze sobą nawet Ci dokuczam czasem..przepraszam….ale niech rozstrzygnięcie zapadnie po ich konfrontacji kto wygra będzie MVP, i chyba tak się też stanie…ZOBACZYMY , ALE STAWIAM NA HOUSTON !!!! i Hardena.

tkk
Gość

Harden się obawia o swoje MVP 😉 pierwsza runda zdecyduje,a grają przeciwko sobie.

Cikos
Gość

Problem sie sam rozwiaze po pierwszej rundzie PO.
Mam nadzieje,ze OKC pogoni HOU.

Andre
Gość

Nie oglądałem za dużo meczy OKC, ale zauważyłem, że część statystyk Russela jest trochę naciągana. Odpuszcza swojego gracza w obronie, żeby popędzić po zbiórkę, albo wszyscy mu zastawiają i on zbiera. Statystyki to potwierdzają, RW ma trzeci najgorszy wskaźnik obronny przeciwko niskim penetrującym, bo już myśli jak tu zebrać. Do tego część jego zagrań to mocno wymuszone asysty, rzucaj bo mi 2 brakuje do TD …
Harden jest chyba bardziej dojrzałym graczem, chociaż osobiście wolę Westbrooka, widać, że serce i instynkt u niego zawsze wygrywa z rozumem.

Adrian
Gość

Z tym zastanawianiem to zawsze tak to wygląda w NBA ja widziałem jak w innej drużynie mały zastawial by wysoki zebrał. Koszykówka to gra drużynowa, ale hierarchia musi być jak w każdej drużynie. Po za tym Twój komentarz jest naciagany, bo sam stwierdziles że nie oglądałeś meczy, a obejrz bo warto

Andre
Gość

Rozwinę myśl, nie widziałem “za dużo” meczów OKC, ale już w tych, które widziałem, zauważyłem to naciąganie statystyk i jego kiepską obronę 1-1 … bo lepiej polecę i zbiorę. Zresztą statystyki, w tym ostatnim przypadku, to potwierdzają.

Dżejkob
Gość

Zgadzam się to wszystko podciągnięte…ale liczby to liczby i wielu się nabiera.

NBA
Gość

Od dawna się przecież głośno mówiło, że 2 zbiórki defensywne ma gratis, że zostawiają mu wysocy Oklahomy. Gość przez całą karierę miał najwyższą średnią zbiórek za pojedyńczy sezon 7,8, a teraz nagle powyżej 10 mimo jego większej średniej punktowej. Chyba nikt się na to nie nabierze, że jest tak dobrym zbierającym i zrobił tak wielki progres na tablicach 🙂 Nawet James nigdy nie miał średniej 9 zbiórki na mecz. A warunki ku temu ma, by więcej zbierać od Westbrooka, zwłaszcza gdy jemu też by wysocy (Thompson, Love) zostawiali do zbierania po defensywnej stronie.

Przemek
Gość

Zbiórka tak szybkiego rozgrywającego pozwala na błyskawiczny atak, więc zastawienie innych graczy przez wysokich tak, aby Westbrook mógł zebrać też ma jakiś sens na moje oko

Piotrek
Gość

A mimo tych kontr Westbrrok rzuca zaledwie 42% z gry. To niewiele lepiej niż tak krytykowany swego czasu Iverson ze swoimi marnymi 39-40% z gry.

Cikos
Gość

O czym Ty mowisz.Asysta to asysta i koniec w temacie.Tak samo zbiorka to zbiorka.Zarowno Westbrook jak i Harden w pewnym momencie zaczeli dbac o swoje statystyki i chwala im za to,ze sie im udalo. Zaraz ktos zacznie pieprzyc,ze przeciwnicy specjalnie podwajali Westa,albo Hardenajak wjezdzali pod kosz,zeby mogl zrobic asyste do wolnego zawodnika.

reggie
Gość

Andrew ma racje to dać mvp komuś z GSW.Westbrook zasługuje na MVP nie Harden.42 triple double,wygrywał wiele meczy sam i są w play offach

Piotrek
Gość

To czemu zawsze MVP trafiało do kogoś z bilansem Top 3 ligi, a nie za statsy i dlaczego teraz ma się to zmienić ? Co z Jordanem i brakiem dla niego MVP za 1989, 1990, 1993 i 1997 ?
Co z Oscarem Robertsonem (średnia triple double) i W.Chamberlainem (śr.pkt 50 na mecz) i brakiem Mvp dla nich w sezonie 1961/1962 ? Co z Bryantem i jego brakiem Mvp w 2006. Statystyki miały zawsze drugorzędne znaczenie, a w tym sezonie ma być inaczej, bo tak. Ach co za hipokryzja.

Luk
Gość
Moim zdaniem MVP do Westbrooka, bo jest w tym sezonie zawodnikiem o kosmicznych wręcz statystykach i mającym największy wpływ na swoją drużynę. Pomimo, że nie uważam, by był najwartościowszym zawodnikiem, bo to jego parcie na indywidualne wyniki powoduje, że OKC z nim w składzie to co ugrali w tym roku to maks, czyli pierwsza runda PO. Nic więcej nie ugrają, bo żaden zawodnik all star nie będzie zainteresowany graniem u boku zawodnika, który skupia się głównie na ataku i tam rządzi i dzieli. Harden, Leonard są większą wartością dla swoich drużyn i sądzę, że każdy trener na pytanie na kim… Czytaj więcej »
Obiektyw
Gość

Pan wymyszacz chce teraz wymusić MVP……? Owszem zwycięstwa miałyby decydujący wpływ gdyby grali jeden na jeden a nie 5 na 5. Harden to drugi największy płaczek po LB….

kuku
Gość

i po co taka jalowa dyskusja.

MVP zostanie Westbrook. To co z robil z rekordem triple double to jest marzenie. A ostatni mecz 50 pkt i rzut na miare zwyciestwa i dobicie denver tylko przypieczetowal jego sukces i jego MVP

cormac
Gość

a ja myślę że dostanie Harden, 3 miejsce w konferencji, najlepszy asystent, super statystyki….ok Russ ma jeszcze lepsze ale wynik zespołu słabszy a od lat NBA daje MVP gościowi z czołowego zespołu konferencji, nie przypominam sobie żeby tą nagrodę dostał gracz z 6 ekipy konferencji… oczywiście jak nie wygra Russ będzie straszny płacz w sieci ale podobnie może być jak nie wygra Harden

Gary
Gość

To jest MVP a nie MVT. Kumaci rozwiną.

wpDiscuz