– Stopniowo budujemy naszą formę. Nie chodzi o to, żeby teraz wygrywać wszystkie mecze, tylko żeby nasza forma była w najwyższym punkcie na początek EuroBasketu – mówi reprezentant Polski Tomasz Gielo.

Wojciech Kłos: Odnieśliście drugie pewne zwycięstwo nad kadrą Czech. Dzisiaj już nie było tak świetnie w ofensywie, ale taki mecz jak wczoraj nie może zdarzać się cały czas.

Tomasz Gielo: Cieszymy się, że dobrze przepracowaliśmy cały obóz w Wałbrzychu. Pracowaliśmy nad systemem, zagrywkami. To kolejny rok, kiedy z góry wiemy czego się spodziewać – ciągłość szkoleniowa jest bardzo ważna. Rzeczywiście w ataku mogło być odrobinkę lepiej, ale najważniejsze, że wszyscy są zdrowi. Teraz zjeżdżamy do domów na dwa dni i znowu spotykamy się w Warszawie. Podczas najbliższego turnieju na Litwie będziemy grać z nieco silniejszymi rywalami. Czesi walczyli ciężko, ale brakuje im dwóch największych gwiazd – Tomasa Satorankiego i Jana Veseliego. Wiadomo, że to zawodnicy, którzy robią większość gry.

Trzeba jednak pewnie też zwrócić uwagę na to, że prawdopodobnie jesteście na trochę innym etapie przygotowań do EuroBasketu.

– Na pewno istotną informacją jest to, że jako drużyna wyglądamy dobrze. Gramy zespołowo – wydaje mi się, że będzie to nasz największy atut. Czesi przygotowania rozpoczęli trochę później, są więc pewnie na innym etapie. Nie możemy jednak patrzeć na innych, musimy skupiać się na sobie. Trener powtarzał po wczorajszym zwycięstwie, że musimy mieć krótką pamięć, bo na EuroBaskecie nie będzie grali tylko z dobrymi, ale z najlepszymi zespołami. Musimy grać dobrą defensywę, która umożliwi nam zdobywanie punktów z kontrataku.

Jak z Pana perspektywy wyglądają debiutanci? Jeszcze kilka lat temu można było tak przecież mówić o Panu.

– Czas mija bardzo szybko. Nawet żartowaliśmy ze sztabem, że jeszcze kilka lat temu to my przyjeżdżaliśmy jako ci młodzi, a teraz pojawią się nowe twarze. Mathieu Wojciechowski i Andy Mazurczak są świetnymi ludźmi, a na boisku są bardzo fajnymi kolegami, dają z siebie wszystko. Mamy dobrą atmosferę w drużynie, dzięki czemu poszczególnym zawodnikom łatwiej jest się wdrożyć. Bez względu na rolę w zespole każdy chce się pokazać. Trzymamy pewien standard poniżej którego nie schodzimy. Jedną z naszych zasad jest to, aby nigdy nie mieć złego treningu, żeby nie można było powiedzieć, że zmarnowaliśmy dzień. Wiadomo, że zdarzają się gorsze dni, ale musimy być skoncentrowani. Praca na treningach zaprocentuje później.

Za tydzień gracie na Litwie z silniejszymi rywalami. To będzie dla was podpowiedź co trzeba jeszcze poprawić?

– Podejrzewam, że pierwsze co zrobimy po przyjeździe do Warszawy będzie analiza wideo. Będziemy chcieli wyciągnąć wnioski. Już dzisiaj rano staraliśmy się wyszczególnić elementy, które sprawiały nam problemy poprzedniego dnia. Wydaje mi się, że coś poprawiliśmy. W obronie wyglądało to dobrze. Stopniowo budujemy naszą formę. Nie chodzi o to, żeby teraz wygrywać wszystkie mecze, tylko żeby nasza forma była w najwyższym punkcie na początek EuroBasketu.

Kilka dni odpoczynku się przyda?

– Tak, dwa tygodnie po dwa treningi dziennie to jednak jest trochę wysiłku, daje trochę w kość. Po krótkiej przerwie dalej będziemy jednak ciężko trenować.

Żródło: KoszKadra.pl

Zdjęcie: Andrzej Romański/PZKosz

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o