Anwil Włocławek w końcu został pokonany we własnej hali. Asseco Gdynia wygrało we Włocławku 105:92, ale Anwil pozostaje na pozycji lidera Energa Basket Ligi.

Anwil Włocławek – Asseco Gdynia 92:105

Pierwsze punkty w meczu zdobył Jakub Garbacz, który trafił za trzy punkty. W odpowiedzi za trzy przymierzył także Jaylin Airington, ale został sfaulowany i na punkty zamienił trzy rzuty osobiste. Tym razem Jakub Garbacz popisał się akcją 3+1 i przyjezdni ponownie prowadzili. Po udanych akcjach Kamila Łączyńskiego oraz Josipa Sobina był już remis. Na prowadzenie włocławian wyprowadził Sobin, który skutecznie zagrał pod koszem. Po celnych trafieniach z dystansu Garbacza i Szubargi to gdynianie znów prowadzili, a trener Igor Milicić musiał poprosić o przerwę. Po powrocie na parkiet koszykarze z Włocławka odrobili straty, ale kolejnym niesamowitym rzutem popisał się Jakub Garbacz i było 24:20 dla gości. W końcówce kolejne trzy rzuty wolne na punkty zamienił Garbacz i po pierwszych dziesięciu minutach gry było 33:20 dla Asseco.

Drugą odsłonę spotkania punktami spod kosza otworzył Josip Sobin. Dwa punkty szybko dorzucił Ivan Almeida i przewaga zaczęła topnieć. Po kolejnym trafieniu Almeidy było już 33:27. Pod kosz skutecznie wszedł Krzysztof Szubarga i to przyjezdni wciąż utrzymywali przewagę. Kolejny raz z dystansu trafił Ivan Almeida, ale przewaga gości wciąż wynosiła 7 punktów. Po rzutach wolnych Marcela Ponitki było już 47:34. Podopieczni trenera Przemysława Frasunkiewicza utrzymywali przewagę, a na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy mieli już na koncie ponad 50 punktów. Ostatecznie po pierwszej połowie Asseco prowadziło 55:43.

Już na początku trzeciej kwarty przewaga gdynian wzrosła do 14 punktów. Z trzy przymierzył Ivan Almeida, chwilę później wszedł pod kosz i straty zmniejszyły się do 9 oczek. Akcję 2+1 wykonał Josip Sobin, ale natychmiast opowiedział Mikołaj Witliński. Próbę odrabiania strat podjął Ivan Almeida i po jego kolejnej skutecznej akcji było 66:60 dla przyjezdnych. Kolejny raz skuteczne wejście pod kosz zanotował Krzysztof Szubarga, ale włocławianie byli coraz bliżej wyrównania. Po punktach spod kosza Pawła Leończyka zostały już tylko 4 punkty starty. Ciężka praca włocławian przez całą kwartę została zatracona w końcówce kwarty, kiedy to za trzy trafili Jakub Garbacz i Krzysztof Szubarga i było 76:66.

Ostatnie dziesięć minut gry rozpoczęło się od straty gospodarzy i punktów Piotra Szczotki w kontrataku. Goście utrzymywali przewagę w okolicy 10 oczek. Gospodarze starali się zmniejszać straty, ale gdynianie skutecznie odpowiadali na każdą skuteczną akcję. Dwie trójki z rzędu trafili podopieczni trenera Igora Milicicia i było 87:81. Za trzy trafił także Michał Nowakowski i do odrobienia zostały tylko 3 punkty. Gdynianie szybko jednak trafili dwa rzuty i ponownie wyszli na bezpieczne prowadzenie. Końcówka spotkania to walka na rzuty wolne. Ostatecznie jednak koszykarze z Gdyni obronili przewagę i nieoczekiwanie wygrali we Włocławku 105:92.

[ot-video][/ot-video]


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o