Do rozpoczęcia serii pomiędzy najlepszymi drużynami zachodu pozostało niewiele czasu. Obie ekipy opracowują plan, który pomoże im zaskoczyć rywala. To może być najlepsza runda tegorocznej rywalizacji. Stephen Curry wspomina tymczasem, jaki wpływ na jego karierę miał Chris Paul, z którym przyjdzie mu się zmierzyć w bezpośrednim pojedynku.

Stephen Curry i Chris Paul to czołówka rozgrywających ligi. Pierwszy to niezwykły strzelecki talent, a drugi generał o niesamowitej wiedzy na temat gry. W serii finałowej panowie zmierzą się w bezpośredniej rywalizacji. CP3 w poprzednich seriach ciągnął Houston Rockets na własnych barkach, gdy nie mógł tego robić grający nieregularnie James Harden. Curry wrócił relatywnie niedawno, ale miał duży wpływ na serię z New Orleans Pelicans, którą mistrzowie skończyli w pięciu meczach.

Curry pracował z CP3 tuż przed draftem 2009, w którym GSW postawili na Stepha z siódmym pickiem. Wychowanek Davidson miał wówczas okazję nauczyć się wielu rzeczy od lidera New Orleans Hornets. – Pokazał mi, jak wygląda przygotowanie profesjonalisty do sezonu NBA w trakcie letniej przerwy – mówi Curry. – Był niesamowicie zdyscyplinowany i miał nienaganną etykę pracy. Miałem okazję zobaczyć to na własne oczy – dodał. CP3 miał wówczas 24 lata, więc sam był młodym graczem, który dopiero docierał na swój szczyt.

Powiedziałem mu wówczas, żeby po prostu grał agresywnie. Gdy wchodzisz do ligi jako pierwszoroczniak, nie wiesz czego masz się spodziewać i nie wiesz ile dostaniesz minut – mówi Paul. – Najlepszą rzeczą, jaką możesz zrobić wchodząc do ligi jest obserwowanie i wyciąganie wniosków. Kiedy nie gra Twój zespół, oglądaj inne mecze, bo to najlepszy sposób na naukę – dodał Paul. Steph przyznał, że tamta lekcja dała mu więcej pewności siebie, gdy rozpoczynał swój pierwszy rok.

Kilkanaście lat później Curry jest już 2-krotnym MVP i 2-krotnym mistrzem NBA. CP3 nadal czeka na swój pierwszy tytuł. Właśnie dlatego latem ubiegłego roku połączył siły z Jamesem Hardenem. Drużyna z Houston ma realne szanse na wyeliminowanie Golden State Warriors. Są największym zagrożeniem, jakie GSW napotkali w zachodniej konferencji od początku swojej dominacji. Pierwszy mecz odbędzie się w nocy z poniedziałku na wtorek o 3:00. Rockets spróbują wykorzystać przewagę własnego parkietu.

NBA: Hayward wraca do formy


3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
JohnyMM8Jehowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jehowy
Gość
Jehowy

Dawaj generale!

MM8
Gość
MM8

Nie jestem fanem żadnej z tych drużyn.
Obstawiałbym szybkie 4:1 dla GSW.

Johny
Gość
Johny

Od 2009 r. to chyba jednak nie kilkanaście lat Panie Redaktorze …?
Na kalkulatorze wyszło mi bliżej 9 lat 🙂