Mistrzowie Polski udanie rozpoczęli sezon. Najpierw wyraźne zwycięstwo w spotkaniu o Superpuchar, a potem efektowna wygrana we własnej hali z Polpharmą Starogard Gdański 110:72. W tym inauguracyjnym spotkaniu duży dział w tak wysokim wyniku miał Chase Simon, który zanotował 21 punktów.


Marcin Rutkowski: Przed meczem z Polpharmą odbyła się ceremonia, po której pod dachem Hali Mistrzów zawisła trzecia już flaga, upamiętniająca kolejny triumf. Wspomnienia wróciły?

Chase Simon: To było bardzo przyjemne, widzieć to i przeżyć. Byłem częścią składu, która to osiągnęła.

Udanie rozpoczęliście sezon. Superpuchar, potem wysoka wygrana na inaugurację sezonu.

Zawsze dobrze jest rozpocząć sezon od zwycięstwa. Teraz musimy zachować koncentrację i grać jeszcze lepiej. To był tylko pierwszy mecz ligowy i nie możemy za dużo o nim myśleć. Zrobiliśmy to, co trzeba było zrobić.

Patrząc na waszą grę i skład na papierze, wyglądacie na bardzo mocną drużynę.

Mamy dużo dobrych zawodników. Jesteśmy drużyną zbudowaną, by walczyć, by zwyciężać w Basketball Champions League. Mamy głębię składu, dzięki której w każdym meczu ktoś inny może być liderem. Jeśli jeden z nas będzie miał słabszy dzień, trzech innych będzie w stanie go zastąpić. Dzięki temu jesteśmy prawdziwą drużyną i każdy może w pełni uczestniczyć w sukcesach.

Patrząc jak grał Chase Simon rok temu, a jak zaczął ten sezon, widać duży progres.

Trenowałem przed sezonem normalnie. Ale też nie miałem kiedy stracić formy czy imprezować. Przerwę pomiędzy sezonami wykorzystałem, by spędzić czas z moim synem. Trenować go i jednocześnie siebie, pozostając w dobrej dyspozycji. Włocławek był jak dom, a tylko na chwilę wyjechałem, jak na wycieczkę, w odwiedziny. Nie było to długo, więc nie miałem kiedy stracić formy. Rok temu miałem 5-7 kilo nadwagi… w tym roku od początku było z tym lepiej, więc wszystko zaczęło się od zupełnie innego poziomu.

Będzie Pan pełnił funkcję kapitana zamiast Szymona Szewczyka?

Jestem wicekapitanem w drużynie. Aktualnie można powiedzieć, że głównym, z powodu jego kontuzji. Ale Szymon jest dalej z nami. Na razie nie gra, może nie będzie wszędzie z nami podróżował na każdy mecz, ale ciągle jest. Przychodzi na treningi, bardzo nas wspiera, jest z nami.

A jak ocenia Pan spotkanie z Polpharmą? Liczne akcje rodem z parkietów NBA.

Wszystko i tak sprowadza się do akcji za 2 i za 3 pkt. Wyszliśmy na boisko i nadarzyły się okazje do efektownych i atletycznych zagrań.

A to dało dużo radości kibicom.

Oni byli i są świetni. Gramy ciężko, a oni to widzą i doceniają. Nawet jak coś nie idzie najlepiej, to większość z nich dalej nas wspiera.

Osobiście jak się grało?

To był tylko pierwszy mecz. Przygotowanie do dalszej części sezonu. Skończył się i musimy o nim szybko zapomnieć i jak mówi Igor Milicić „jeden mecz na raz”. Teraz skupiamy się tylko na jednym, kolejnym.

Uzyskując w trakcie meczu przewagę +20 czy +30 warto zachować koncentrację i wykorzystać ten czas jako dobry trening do kolejnych spotkań, a nie odpoczynek?

Dokładnie. Kiedy graliśmy, trener ciągle na nas krzyczał, żebyśmy utrzymywali skupienie, byśmy utrzymywali energię i grali na tym samym poziomie. By nie mieć żądnej zapaści.

Włocławek, Marcin Rutkowski

Czy widzieliście już najnowszy PROBASKET LIVE? Spotykamy się w każdy poniedziałek o godz. 21:00 na YouTube PROBASKET. Na żywo i w formie video. Możecie komentować i zadawać pytania.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o