Na razie Kobe Bryant pozostaje poza koszykówką. Stara się rozwinąć własną inicjatywę, bardzo ambitną. Inicjatywę, za którą otrzymał już Oscara, więc można stwierdzić, że projekt związany ze story-tellingiem zmierza w dobrą stroną. Co jednak, jeśli pewnego dnia chciałby komentować rzeczywistość NBA?

Uwielbiam to, co robię teraz. Przychodzę do biura i piszę, tworzę, edytuję. Budowanie studia jest poważnym wyzwaniem. To bardzo zajmujące. Nie mam po prostu czasu siedzieć w studiu telewizyjnym – przyznał Kobe Bryant w ostatniej rozmowie z ESPN. – Gdyby praca w telewizji była moją pasją, z pewnością bym się na to zdecydował. Ale nie jest. Teraz chcę być narratorem historii, które tworzę – mówi dalej.

W koszykówce również mamy do czynienia z narracjami. Konkretne sytuacje, czy konkretne prawidła powodują, że tworzy się historia związana z grą. Kobe stara się właśnie na to zwrócić uwagę i także przez to byłby znakomitym analitykiem, gdyby tylko zgodził się usiąść np. obok Shaquille’a O’Neala. Kobe zdradza, że lubi opowiadać o czymś z perspektywy kogoś. Nie chodzi zatem o popularne tematy, jak problemy zdrowotne Golden State Warriors, czy słaba obrona Cleveland Cavaliers.

Bryant woli spojrzeć na play-offy np. przez pryzmat Jamesa Hardena i tego, co Harden musi zrobić, by odpowiednio przygotować się do kolejnego meczu. Zatem analiza w wykonaniu Bryanta byłaby zupełnie innej jakości, prawdopodobnie wniosłaby do świata TV powiew świeżości. – Myślę, że dla kolejnych pokoleń bardzo ważne jest to, w jaki sposób powinni czytać i rozumieć grę – kontynuuje twierdząc, że odpowiednie tłumaczenie koszykówki 10/11-latkom teraz sprawi, iż łatwiej wejdą w profesjonalizm.

Czuję się odpowiedzialny za to, żeby przekazać kolejnym generacjom to, czego ja się nauczyłem od wielkich mentorów, wielkich trenerów i wielkich zawodników – mówi KB24. Kilka dni temu zadebiutowało nowe show Kobego – “Detail”, poświęcone analizie koszykówki. Skupia się na tym, jak profesjonaliści mogą poprawić swoją grę poprzez jej analizę. – Chcę wszystkim pokazać, jak ja to robiłem. Mam nadzieję, że będą w stanie coś z tego wyciągnąć – kończy.

NBA: Curry wróci na drugą rundę?


Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Bryant: Nie mógłbym być zwykłym analitykiem"

avatar
   
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Als
Gość

Jest to gdzieś w polskim języku? — show Kobego – “Detail”, poświęcone analizie koszykówki.
“te detale”