Blamaż wliczony w ryzyko – oceniamy Polaków po meczu z Litwą

Blamaż wliczony w ryzyko – oceniamy Polaków po meczu z Litwą
Listopad 26 23:09 2017 Print This Article

Nie ma co owijać w bawełnę – Polacy zagrali fatalny mecz, w drugiej kwarcie oczy bolały, a zęby same zgrzytały od patrzenia na grę biało – czerwonych, potem było tylko minimalnie lepiej. Ciężko też się spodziewać, że oceny dla naszych reprezentantów od 1 do 10 będą wysokie…

Litwa – Polska 75:55 (13:17, 25:8, 18:14, 19:16)

Łukasz Koszarek – 6 – jeden z dwóch jasnych punktów reprezentacji Polski. Trafił kilka naprawdę trudnych rzutów, bardzo pozytywnie wypadł w obronie, gdzie był aktywny (3 przechwyty). Grał przy tym zespołowo, może szkoda, że wobec kompromitacji zespołu na dystansie nie próbował tych rzutów częściej samemu (2/2, reszta drużyny żenujące 1/21…).

Kamil Łączyński – 3 – przypominał niestety bardziej siebie samego z pierwszej niż ze świetnej drugiej połowy w meczu z Węgrami. Starał się uruchamiać kolegów, ale za dużo było w tym ryzykownych podań, jak zupełnie niepotrzebne za plecami na obwodzie lub strata w podkoszowym tłoku.

Przemysław Zamojski – 2 – co tu dużo mówić, to był fatalny dzień Przemka. Dwukrotnie niesłusznie odgwizdano mu faul, ale jego nieskuteczności z dystansu (0/5) oraz irytujących, niewymuszonych, bardzo prostych nieraz strat – aż 4 w meczu – nic nie tłumaczy.

Karol Gruszecki – 3 –ładnie wymusił dwa faule przy rzucie i to byłoby na tyle. Starał się w obronie, ale zbyt często Litwini mieli wolne pozycje do rzutów za trzy, by móc pochwalić funkcjonowanie strefy, miał bardzo prostą stratę, z której Litwini zdobyli darmowe punkty.

Filip Matczak – 3 –ciężko go oceniać za trzy minuty, zebrał piłkę, był w tym czasie ukryty, nie wychodził do piłki, nie pokazał swojej przebojowości, choć wynik był już rozstrzygnięty.

Mateusz Ponitka – 3 – nie pamiętam, kiedy widziałem  w jego wykonaniu mecz, w którym pokazałby tak mało energii. Kompletnie niewidoczny, odpalił dwa rzuty z dystansu, które nie były dobrą decyzją, nie atakował kosza, najlepsze co dał to 4 zbiórki. Niestety nie był liderem w tym trudnym meczu.

Michał Sokołowski – 5 – starał się, jak to on, ale nie zagrał świetnie jak czwartej kwarcie meczu z Węgrami. Na plus na pewno trzeba policzyć mu 4/4 z rzutów wolnych, choć trafiał gdy mecz był już rozstrzygnięty. No i czemu uznał, że biegnącemu w kontrze Kuligowi powinien narzucić alley – oopa? Największy wygrany meczów eliminacyjnych.

Aaron Cel – 3 –walczył o zbiórki i ten element trzeba mu policzyć na plus. Lepiej wypadł w obronie niż w meczu z Węgrami, szczególnie dobrze wyglądał w pierwszej kwarcie. Znów jednak pudłował z dystansu i nie pomagał zespołowi w ataku.

Tomasz Gielo – 2 – niestety, bardzo słaby występ Tomka. Znów oddał rzut z nieprzygotowanej pozycji, potem grał bardzo elektrycznie, zupełnie nie przypominał siebie z Badalony, również w obronie nie pokazał swoich umiejętności, nie pomógł też na deskach.

Damian Kulig – 3 – szybko wpadł w kłopoty z faulami, a będąc na boisku, poza ładnym podaniem w kontrze i ponownie bardzo fajną walką o zbiórki nie pomagał. Na potęgę pudłował rzuty za trzy, również z dobrych pozycji, brakowało wykończenia pod koszem.

Przemysław Karnowski – 4 – jego pierwsze wejście było znakomite. W każdej akcji agresywnie grał na bloku, punktował na mniejszych Litwinach, zbierał piłki. Za wejście w drugiej połowie dostałby jednak 1. Nie nadążał w obronie, wymuszał rzuty, nie pokazał ani jednego podania, z których słynie, grał egoistycznie w ataku i leniwie w obronie.

Jakub Wojciechowski – 6 – zachowując odpowiednie proporcje – dał nam namiastkę Gortata w kadrze. Rolował pod kosz, zbierał piłki, świetnie pomagał w obronie w pomalowanym, zaliczył dwie ładne dobitki. Pospieszył się z kilkoma rzutami, ale pokazał, że jest dla niego miejsce w kadrze i warto na niego stawiać.

Autor: Marcin Śledziński

Reprezentacja Polski: Lekcja koszykówki od Litwinów

Paweł Markowski
Paweł Markowski

Koszykarsko wychowany na kosmicznych asystach Steve’a Nasha. O koszykówce pisze od 2011, ale na Probasket od 2016 roku.

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Blamaż wliczony w ryzyko – oceniamy Polaków po meczu z Litwą"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Wojtek
Gość

Dodam , że sędziowie pozwolili na zbyt dużo Litwinom w obronie. Nasza drużyna nie mogła już liczyć na to samo ze strony arbitrów. Również walka na tablicach często wyglądała słabo, grzech główny – słabe zastawianie. Od Eurobasketu brakuje mi u naszych tej energii i zaangażowania jaką prezentują inne drużyny. Intensywniejszy ruch bez piłki mógłby poprawić jakość w ataku.

Cikos
Gość

Nie rozumiem za bardzo polityki Taylora.Koszarek gra jak z nut,siada na lawe.Karnowski ciagnie gre w obronie i ataku,po dobrych akcjach siada na lawke.To samo Ponitka w pierwszej kwarcie…….cos mi tutaj nie pasuje.
Motoryczenie,az zal bylo patrzec na przepasc w szybkosci i dynamice pomiedzy nami i Litwinami….MASAKRA!!!

wpDiscuz