Ball: Wolę Lakers niż numer jeden

Ball: Wolę Lakers niż numer jeden
Kwiecień 07 13:27 2017 Print This Article

Lonzo Ball – wychowanek UCLA jest jednym z najlepszych graczy, którzy przystąpią do tegorocznego draftu NBA. Wokół jego nazwiska zrobiło się głośno głównie za sprawą komentarzy jego ojca, ale w gruncie rzeczy jest niezwykle utalentowanym graczem, który ma szansę na wspaniałą karierę.

W trakcie sezonu NCAA niemal samodzielnie wprowadził Bruins do turnieju NCAA. Całkowicie odmienił drużynę, która jeszcze rok wcześniej nie była w stanie regularnie wygrywać. Lonzo Ball wyrósł na jednego z najlepszych zawodników swojej klasy – prognozowany na kolejną wielką gwiazdę amerykańskiej koszykówki. Prawdopodobnie to on i Markelle Fultz będą rywalizowali o jedynkę zbliżającego się draftu. Ball przyznał jednak, że bardziej od wyboru z topowym pickiem, wolałby trafić do Los Angeles Lakers.

To bardzo jasna sugestia odnośnie tego, gdzie Ball widzi swoją karierę. Urodził się w okolicach LA, grał całe życie w okolicach LA i chce rozpocząć swoją profesjonalną karierę z ukochaną drużyną rodziny – Jeziorowcami. Można zatem odnieść wrażenie, że każdy inny scenariusz będzie dla Balla sporym rozczarowaniem. – Cała moja rodzina pochodzi z Los Angeles, więc wiele by to dla mnie znaczyło, gdyby mogli mnie oglądać na trybunach – przyznał wychowanek UCLA Bruins.

W podobnym tonie wypowiadał się jego ojciec – LaVar Ball. Niemal od początku swojej medialnej ofensywy mówi o tym, że Lakers są dla niego i dla jego najstarszego syna optymalnym wyborem. Manifestują to w bardzo radykalny sposób – tak jakby chcieli wymusić na Magicu Johnsonie wybór Balla. Nawet jeśli Lakers mieliby taki zamiar, muszą poczekać jak ułoży się loteria draftu. Wielu ekspertów przewiduje, że Ball i Fultz to dwa pierwsze numery, zatem Lakers mogą stracić okazję, jeśli nie znajdą się w TOP 2.

Lonzo w UCLA spędził tylko jeden sezon. Jest bardzo wszechstronnym atakującym z dobrym przeglądem pola i niezłym rzutem. W obronie czeka go trochę pracy, zwłaszcza gdy spotka się z intensywnością NBA. Wszystko jednak wskazuje na to, że posiada wszelkie predyspozycje do tego, by za parę lat być kluczową częścią drużyny walczącej w czołówce którejś z konferencji. W jedynym sezonie z Bruins notował średnio 14,6 punktu, 7,6 asysty i 1,8 przechwytu trafiając 55,1 FG% i 41,2 3PT%.

NBA: Jeszcze więcej pieniędzy na zawodników – jak wysokie będzie teraz salary cap?


Tu podaj tekst alternatywny

Michał Kajzerek
Michał Kajzerek

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

20 komentarzy do "Ball: Wolę Lakers niż numer jeden"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
FunBulls
Gość

Ech… jeszcze trochę i zaczną rzucać jakby wyrzucali piłkę z autu podczas meczu piłki nożnej…

onyx
Gość

no tak a Ty rzucasz lepiej, dlatego trollujesz w internecie zamiast szykować się do draftu

kilopikop
Gość

o ja, koleś faktycznie rzuca jak ciota…

moscu
Gość

Przy okazji chciałbym wspomnieć o Phoenix Suns – to co wyprawia ten pseudo zespół to jakiś żart. Tankowanie na całego – po prostu żenujące. Może być tak, że spadną zaraz na ostatnie miejsce i “wyprzedzą” Nets. Po prostu wstyd. Karma ich dosięgnie. Założę się, że kolejnym 5 lat Suns poza PO.

Damian
Gość

Już nie mają szans “wyprzedzić” Nets, bo Siatkom zostały 3 spotkania. Gdyby wygrali wszystkie (yhy) a Suns wszystko w dupkę to obie drużyny miałyby po 22 zwycięstwa.

Blasiacco
Gość

Wyluzuj się gościu. Lalki też tankuja i to Ci nie przeszkadza. W poprzednim sezonie też wiele drużyn tankowala i co… a Ty sie słoneczek uczepiles. Ogrywają młodych i tankują. Problemem jest loteria draftowa.

moscu
Gość

Tankowanie nie jest normalne – jest zaprzeczeniem rywalizacji sportowej i powoduje mentalność przegranych. Dla mnie to głupota i nie trawię tego. Inna sprawa, że NBA nic nie chce z tym zrobić, mimo że pomysły były jak to ukrócić.

Blasiacco
Gość

mi też się tankowanie mega nie podoba – ale dopóki nie zmienią zasad loterii draftowej – to nie spodziewałbym się zmian podejścia drużyn, które szykują się na przebudowę. Inna sprawa jest taka, że jeśli drużyny po kilka lat tankują – to w młodych wyrabia się mentalność looserów – nie będą walczyć do końca – bo są przyzwyczajeni do porażek.

moscu
Gość

true true

Timur
Gość

On sobie może chcieć…trafi tam gdzie go wezmą z jedynką pewno bo dobry szum w mediach amerykański mu rodzina robi…chyba że za niego oddadzą LAL Russela lub Clarksona i swój numer( nie wiem czy jest więcej wart od tych dwóch zobaczymy ), bo pewno jedynkę wylosuje ktoś inny. Mam nadzieję ze ten Ingram w kolejnym sezonie pokarze że jest dorosłym facetem, a nie chłopczykiem z liceum…Jak bym był szefem Lakers to bym się postarał o P.Georga za draft i Clarksona np…ale to ja oczywiście.

Rodman
Gość

You know what, LeBron’s doing one thing that I always said that Michael Jordan never did. He never rested. He played every game.

Bartek
Gość

Ball to świetny gracz. Nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę go na parkietach NBA. Ciężko powiedzieć, czy trafi do Lakersów. Jeziorowcy mają na rozegraniu Russela, na trójce Ingrama, a na czwórce Randle’a. Najbardziej potrzebny byłby zatem center(ale topowi centrzy będą dostępni dopiero za rok) i rzucający obrońca, najlepszy wydaje się Monk, ale czy warto go brać z drugim lub trzecim numerem? Wydaje się więc, że wybór padnie na rozgrywającego.

tłoknr1
Gość

na mnie jakoś wrażenia nie robi , moze się mylę i nawet bym chciał ( bo te drafy takie mizerne ) ale to kozak na ncca w nba spuchnie raz dwa

micsly
Gość

Jakąś dziwną technikę rzutu ma koleś, aż się prosi o czapę. Ostatnio dużo szumu się robi w sprawie draftów, coraz młodszych zawodników wybierają i co za tym idzie coraz więcej niewypałów. Dzisiaj można równie dobrze wybrać przyszłą gwiazdę z numerem 20, aż dziwne że przy takiej siatce skautingu jakie mają drużyny NBA np. taki Okafor idzie z nr 3 a dużo lepsi Turner czy Booker idą 11 i 13. O roczniku 2016 to na razie nie ma co nawet wspominać bo prawie każdy zawodzi, a po samym drafcie każda drużyna była bardzo niby zadowolona z swoich wyborów.

moscu
Gość

“Dzisiaj można równie dobrze wybrać przyszłą gwiazdę z numerem 20” – zostało to obalone w jakimś artykule (chyba na espn) na podstawie statystyki na przestrzeni ostatnich 20 lat.

maniek
Gość

Racja, Turner świetny, mam nadzieję, że dalej będzie rozwijał się w Pacers, a Booker też namieszał troszkę w zeszłorocznym konkursie trójek 😉

Orlando Magic
Gość

Czy Lakersi napewno potrzebuja kolejnego obroncy? Patrzac na forme Mozgova to im by sie przydal Przemek Karnowski 😉

Ale jaja!
Gość

Lejkersi to mogą nie mieć pierwszorundowego wyboru bo jest spora szansa, że ich pick przejmą 76ers..

RzutzDystansu.wordpress.com
Gość

Rzeczywiście, wydawało mi się, że nasz Przemek może nie mieć szans na wybór, ale w sumie to ta opcja z Lakers może się udać. Jest młody tak jak reszta drużyny i kto wie. Trzymam kciuki, żeby go wybrali, nieważne do jakiego klubu.

plkbbl
Gość
Panie Michale, Lonzo faktycznie ciągnął sam UCLA absolutnie bez żadnej pomocy: TJ Leaf – 16,3 PPG – 8,2 RPG – 2,4 APG – 1,1 BPG – 61,7% FG – 46% za 3 Bryce Alford – 15,5 PPG – 2,5 RPG – 2,6 APG – 1,1 BPG – 43% za 3 Thomas Welsh – 10,8 PPG – 8,7 RPG – 1,0 APG – 1,3 BPG – 58,5% FG same drewniaki…. Poza tym TJ Leaf to FRESHMAN tak jak Ball. Więc to nie tylko Ball miał wpływ na Bruins. Ball ma najlepszy PR, jednak Bruins nie wygrali niczego w tym sezonie, a… Czytaj więcej »
wpDiscuz