Aldridge: To nie jest sprawiedliwe

Aldridge: To nie jest sprawiedliwe
Luty 15 14:00 2017 Print This Article

Silny skrzydłowy San Antonio Spurs nie jest zadowolony z faktu, że Golden State Warriors mają aż czwórkę All-Starów, natomiast ze składu ekipy Gregga Popovicha do Luizjany pojedzie tylko Kawhi Leonard. Niewykluczone, że LMA liczył na promocję swojego nazwiska przy okazji Weekendu Gwiazd.

Pierwszy sezon LaMarcusa Aldridge’a w San Antonio Spurs był odrobinę problematyczny. Silny skrzydłowy wybrał Teksas, bo liczył na zwycięstwa i konkretną rolę w systemie Gregga Popovicha. Poza tym to jego rodzinny stan. Tymczasem rozwój Kawhiego Leonarda sprawił, że nowy zawodnik w schemacie musiał się po prostu dopasować. Mijały miesiące, teraz leci drugi sezon i sytuacja wyklarowała się na tyle, że wszelkie głosy niezadowolenia wokół Aldridge’a ucichły.

Zawodnik w tym sezonie prezentuje na tyle dobrą koszykówkę, że jego ewentualny udział w Meczu Gwiazd nie powinien nikogo dziwić. Ostatecznie jednak ze składu Spurs do Luizjany pojedzie tylko Kawhi i LaMarcusowi ciężko się z tym pogodzić. Zwłaszcza, że Golden State Warriors będą mieli aż czterech przedstawicieli. – Jestem już starszy, więc nie będę siedział w domu zły na to, co się stało. Mimo wszystko nie uważam, że to sprawiedliwe rozwiązanie. Jest jak jest. Postaram się nacieszyć przerwą – przyznał w rozmowie z Yahoo.

Przerwę Aldridge planuje spędzić w Cabo San Lucas, małym meksykańskim miasteczku. Dotychczas rozgrywał dla swojej drużyny bardzo dobry sezon. Jego funkcje na parkiecie się wykrystalizowały. Jest liderem obok ciągle rosnącego w siłę Leonarda i w żadnym wypadku mu to nie przeszkadza. Nadal ma swoje posiadania i nadal realnie wpływa na wyniki zespołu. W 50 meczach notował średnio 17,4 punktu, 7,4 zbiórki, 2,1 asysty, 1,1 bloku trafiając 47,3 FG% i jest 16/38 z dystansu.

Na początku było mi ciężko, bo nie mogłem być graczem, jakim byłem przez całą swoją karierę – mówi LMA. – Teraz jest już w porządku. Robię to, o co prosi mnie sztab. Nie jestem tym samym graczem, co kiedyś, ale dopasowałem się do pewnych funkcji. Staram się grać u boku Kawhiego – dodaje. Aldridge w żaden sposób nie jest w stanie zmienić kolejności. To Leonard jest największą gwiazdą rotacji i to w oparciu o jego możliwości zespół musi rozwijać swoją grę. – Nauczyłem się innych rzeczy, niż tylko zdobywanie punktów – dodaje skrzydłowy.

Spurs w ostatnią fazę sezonu wejdą jako kandydat nr 2 do Finału NBA. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w ostatniej serii zachodniej konferencji zagrają z Warriors i na koszmar z Oakland muszą być przygotowani. Dlatego właśnie Gregg Popovich chce przygotować Aldridge’a nie tylko pod kątem zdobywania punktów, ale także obrony i pomocy swoim kolegom. – Mamy szansę, jeśli tylko będziemy z dnia na dzień robić postępy. […] Fakt, że Pop cały czas jest nieusatysfakcjonowany sprawia, że pozostajemy pokorni wobec procesu – dodał.

NBA: 30 minut najlepszych dunków!


Michał Kajzerek
Michał Kajzerek

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Aldridge: To nie jest sprawiedliwe"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Cikos
Gość

Dwie kwestie.Po pierwsze z GSW w ASG powienien byc tylko Curry i Durant.
Po drugie,dojrzal chlopak.Nie strzela fochow,potrafi sie podporzadkowac wyzszym celom.Niestety na poziomie all star to nie takie proste.Jemu poki co sie to udaje.Oby tak dalej.

wpDiscuz