Ostatni mecz Konrada Kaźmierczyka w roli pierwszego trenera Astorii Bydgoszcz zakończył się ważną wygraną jego podopiecznych. Dwa punkty w starciu z Zetkamą Doralem Nysą Kłodzko pojechały do grodu nad Brdą.

Od pierwszych minut gra lepiej układała się gościom. Astoria pozwoliła Zetkamie na zdobycie tylko siedmiu punktów w pierwszej kwarcie. W kolejnych odsłonach pojedynku miejscowi byli skuteczniejsi, ale nie dali rady zbliżyć się do rywala. Mateusz Fatz zaliczył bardzo dobry występ okraszony double-double (14 punktów i 12 zbiórek), a Dorian Szyttenholm był o krok od podwójnej zdobyczy punktowej (16 punktów i 9 zbiórek). Bydgoszczanie zwyciężyli 75:55, ale nie zmienia to wcześniejszej decyzji władz klubu – Od dziś pierwszym trenerem zespołu jest Jerzy Chudeusz.

„Mecz dla nas jak i rywali był ważnym spotkaniem. Mieliśmy bardzo dużo do udowodnienia, że jednak poprzednie mecze i porażki nie wynikały z tego, że nie możemy, tylko z jakichś tam błędów, które w tym meczu udało nam się naprawić. Aczkolwiek w pewnym momencie był przestój w czwartej kwarcie, gdzie drużyna z Kłodzka rzuciła 7 punktów, i już zaczęła robić się nerwówka. A często też przez takie nerwówki przegrywaliśmy. Osobiście chciałbym podziękować zawodnikom, bo poprosiłem ich, żeby mój ostatni mecz jako pierwszy trener w tym sezonie wygrali i miło się pożegnali. Dziękuję im za to, że z pełnym zaangażowaniem i walką do końca dotrzymali słowa. Myślę, że drużyna z Kłodzka nie ma łatwego zadania. Kibicuję mocno trenerowi Hyżemu, żeby udało się wygrać następne spotkania, mimo że łatwego zadania nie ma”– powiedział na pomeczowej konferencji Konrad Kaźmierczyk.

30 – letni szkoleniowiec pozostaje w sztabie szkoleniowym Astorii. Jerzy Chudeusz będzie mógł jednak liczyć na pomoc Konrada Kaźmierczyka w wydźwignięciu zespołu na wyższe lokaty w ligowym zestawieniu. Najbliższa okazja ku temu już w najbliższą niedzielę, kiedy to do Artego Areny zawita AZS AGH Kraków.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o