1LM: Faworyci nie zawiodą w ćwierćfinałach?

1LM: Faworyci nie zawiodą w ćwierćfinałach?
Kwiecień 06 15:45 2017 Print This Article

Już w piątek startuje faza play-off zaplecza ekstraklasy. Tego dnia warszawska Legia podejmie Biofarm Basket Poznań i może zrobić pierwszy z dziewięciu kroków, jakie trzeba wykonać, aby cieszyć się z awansu do PLK. W ćwierćfinałach nie powinno zabraknąć emocji, przegrywający trzy mecze odpada i kończy sezon. Czy faworyci podołają zadaniu i w komplecie zameldują się w półfinałach?

Legia Warszawa (1) – Biofarm Basket Poznań (8)

Legioniści do rywalizacji przystępują w roli zdecydowanego faworyta dla którego pojedynek z Biofarmem Basketem Poznań to tylko pierwszy etap w realizacji planu awansu do PLK. Stołeczna ekipa jednak wcale nie musi zdominować rywala, wszak poznanianie mają ostatnimi czasy patent na Legię w spotkaniach w Warszawie. O ile pierwsze zwycięstwo Biofarmu to szczęśliwy rzut w ostatnich sekundach meczu, to wygrana w pierwszej kolejce bieżącego sezonu nie była przypadkowa. Zespół trenera Przemysława Szurka to mieszanka młodości z doświadczeniem w której liderami są Piotr Wieloch, Filip Struski i Adam Metelski. Sam szkoleniowiec podkreśla, że play-off to dla jego zespołu nagroda za wykonanie ciężkiej pracy na przestrzeni całego sezonu, co nie znaczy, że Biofarm zadowoli się w ćwierćfinale samą obecnością w tej fazie rozgrywek. Forma Legii nie była stabilna w ostatnich kolejkach, przydarzyła się jej nawet domowa wpadka z GKS-em Tychy. Łukasz Wilczek, kapitan zespołu, najlepszy asystujący i przechwytujący w lidze, rzadko zalicza słabsze występy, a zazwyczaj potrafi uruchomić kolegów w ataku. Pod koszem dominować powinien Tomasz Andrzejewski do spółki z Mateuszem Jarmakowiczem i Adamem Linowskim, którzy będą stanowić zaporę dla przeciwników. Biofarm stać na wyrwanie jednego zwycięstwa faworytowi całej ligi, ale warszawianie przy pełnej koncentracji powinni zakończyć serię bez porażki. W sezonie zasadniczym Legia uległa u siebie Biofarmowi 60:64, a na wyjeździe wygrała 66:58.

Nasz typ: Legia Warszawa – Biofarm Basket Poznań 3:0

 

Max Elektro Sokół Łańcut (2) – meritumkredyt Pogoń Prudnik (7)

Łańcucianie wciąż nie zdołali przerwać fatalnej passy porażek, która urosła już do pięciu z rzędu. Rywalem na przełamanie może być meritumkredyt Pogoń Prudnik, która jednak również okazała się niedawno być lepsza od Sokola, ale mecz rozgrywano wtedy w Prudniku. Goście muszą wyrwać zwycięstwo na Podkarpaciu, żeby myśleć o sprawieniu niespodzianki i awansie do półfinału. Aby to zrobić, trener Tomasz Michalak musi wykorzystać słabe punkty rywala, a tymi są lub mogą być urazy zawodników. W meczu 30. kolejki tylko na 23 sekundy na parkiecie pojawił się Rafał Kulikowski narzekający na uraz, po 12 minutach z boiska zszedł Maciej Klima, któremu wciąż doskwiera łydka, w pełni zdrowy nie jest Jacek Balawender, a z gry wypadli Marek Zywert i Patryk Buszta. Niełatwe zadanie ma trener Dariusz Kaszowski, ale pocieszać może go fakt powrotu do formy Krzysztofa Krajniewskiego, mającego za sobą bardzo dobry mecz przeciwko rezerwom Rosy. Prudniczanie mogliby wziąć górę nad Sokołem gdyby sami dysponowali pełnym składem. Pogoń w Lesznie zagrała bez powracającego po kontuzji Grzegorza Mordzaka i zmagającego się z urazem Patryka Nowerskiego. Wiele zależeć będzie od dyspozycji Tomasza Prostaka, który w większości zalicza świetne występy. W Lesznie solidnie zaprezentował się Paweł Bogdanowicz, na pewno jego punkty bardzo pomogą zespołowi w realizacji celu, ale w ślad za nim muszą pójść koledzy: m.in. Adrian Mroczek – Truskowski i wysocy: Tomasz Nowakowski i Jarosław Bartkowiak. W sezonie zasadniczym Pogoń przegrała w Łańcucie 62:82, a na własnym parkiecie wygrała 81:77.

Nasz typ: Max Elektro Sokół Łańcut – meritumkredyt Pogoń Prudnik 3:1

 

GTK Gliwice (3) – Jamalex Polonia 1912 Leszno (6)

Gliwiczanie wdarli się rzutem na taśmę na ligowe podium sezonu zasadniczego. Świetne miejsce przyniosło jednak niewygodnego rywala w ćwierćfinale, bowiem Jamalex Polonia 1912 Leszno napsuła krwi wielu zespołom w ciągu minionych 30. kolejek. Jedna z drużyn, które dwukrotnie ulegały beniaminkowi było właśnie GTK Gliwice, które przegrało u siebie 71:75 i w Lesznie 79:87. Sekret zespołu trenera Łukasza Grudniewskiego tkwi w dobrze zorganizowanej grze oraz postawie Jakuba Koelnera, lidera punktowego Polonii. Pewniakami leszczyńskiej ekipy są też Tomasz Stępień, Maciej Rostalski i Szymon Kiwilsza. Beniaminek stanowiący monolit jest ciężkim rywalem o czym doskonale wie Paweł Turkiewicz, opiekun GTK Gliwice. To jego zespół powinien być górą w walce pod koszem – Marcin Salamonik, Paweł Zmarlak i Łukasz Ratajczak to czołowi zawodnicy tej drużyny. W obu pojedynkach tych ekip wyróżniali się Koelner, Kiwilsza, Sirjatowicz i Stępień – to właśnie tych zawodników muszą powstrzymać gliwiczanie, by nie zniweczyć wysiłku wykonanego w sezonie zasadniczym. Paradoksalnie, mimo słabszego kadrowo zestawu, to beniaminek notuje lepszą średnią zbiórek, częściej dzieli się piłką i blokuje. Nie będzie to łatwa batalia dla GTK, ale mimo wszystko chyba powinna być zwycięska.

Nasz typ: GTK Gliwice – Jamalex Polonia 1912 Leszno 3:1

 

GKS Tychy (4) – Spójnia Stargard (5)

W teorii to powinien być najbardziej wyrównany pojedynek ćwierćfinałowy. Tyszanie mogą cieszyć się z przewagi boiska, ale prawdopodobnie Spójnię podejmą bez Karola Szpyrki, któremu doskwiera kontuzja. Trener Tomasz Jagiełka będzie musiał wobec tego korzystać z Radosława Basińskiego na pozycji rozgrywającego. Nie powinien zawieść filar GKS-u którym stał się Hubert Mazur. Najlepszy strzelec zespołu stanie naprzeciwko innego doskonałego strzelca jakim jest Marcin Dymała. Spójnia Stargard dużo gorzej niż u siebie spisuje się w obcych halach stąd kluczowe może być w tej parze posiadanie przewagi boiska. Tyszanie ostatnimi czasy występowali bez Wojciecha Barycza, ale jego brak nie przeszkodził wygrać w Warszawie z Legią. Podkoszowi trenera Krzysztofa Koziorowicza bardzo dobrze punktują – od Huberta Pabiana lepszy pod tym względem w Spójni jest tylko wspomniany Dymała. GKS przeciwstawi tej sile swoich wysokich zawodników: Tomasza Deję i Marcina Kowalewskiego, którzy powinni stoczyć wyrównany bój z Karolem Pytysiem i Hubertem Pabianem. W sezonie zasadniczym GKS pokonał Spójnię u siebie 79:71, a w Stargardzie uległ minimalnie 75:76.

Nasz typ: GKS Tychy – Spójnia Stargard 3:1

 


Radosław Kaczmarski
Radosław Kaczmarski

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "1LM: Faworyci nie zawiodą w ćwierćfinałach?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Kibic
Gość

3:0 dla Legii??? To, ze są faworytami nie oznacza, ze Biofarm im nie skopie tylkow. Życzę im tego. Pokory pokory i jeszcze raz pokory a kibicom opanowania i SZACUNKU!! Kibic ma dopingowac nie rzucac przysłowiowy mięsem, gdzie nz trybunach siedzą dzieci i rodziny przeciwnika.

wpDiscuz